Osobiste Społeczeństwo

Przywróć równowagę!

piotr-cierkosz-aDJT4Oj-BhE-unsplash by .

Wkurwiasz się pewnie teraz tak jak ja. Nasze drużyny przegrały w eliminacjach, do finału przeszło dwóch kandydatów. Ten co to z nami jest od 5 lat i ten drugi, na którego patrzysz z obrzydzeniem, gdy wyciąga rękę to do Was, to do przeciwnej drużyny. Gdy Trzaskowski lewicy obiecuje liberalny światopogląd, a prawicy wolność gospodarczą, to możesz zastanawiać się, czy on się z własnym chujem na łby pozamieniał, obrażasz się i odwracasz się plecami do wszystkich.

A gdy Ty rozważasz, żeby nie pójść na II turę wyborów, bo nie ma tam Twojego kandydata, prezes już zaciera swoje rączki i głaszcząc kota snuje plany nieskrępowanych rządów przez kolejne lata. Bo Andrzej Duda na stanowisku prezydenta gwarantuje nam jedynie to, że kolejne ustawy będą przechodziły jedna po drugiej bez konsultacji z kimkolwiek. Jeśli uważasz, że PiS będzie się układał z kimkolwiek z wdzięczności za oddane głosy, to się grubo mylisz. O ile nie będą musieli, to tego nie zrobią. Nie będzie żadnych kompromisów, jedyne na co możemy liczyć to jeszcze silniejsze umocnienie jednolitej, partyjnej władzy.

Zadaj sobie teraz proste pytanie: czy posłowie reprezentujący Twoje poglądy liczą się w Sejmie? Czy ich głos decyduje, jakie ustawy wejdą w życie? Czy chcesz by tak było dalej?

Znam odpowiedź na te pytania, chyba że popierasz PiS całym sercem. Wiem więc, że to Ty masz teraz narzędzie w ręku, które zmusi PiS do szukania sojuszników. Piszę to z niechęcią, ale jedynie Rafał Trzaskowski może sprawić, że ustawy zaczną wracać znowu do Sejmu. A tam będą potrzebować nie połowy, a 3/5 głosów. To będzie wymagać dialogu. Po raz pierwszy od 5 lat.

Za dwa tygodnie oddam swój głos. Nie dlatego, że popieram Rafała Trzaskowskiego, ale dlatego, że chcę w końcu zobaczyć po kilkuletniej przerwie jak wygląda prawdziwie demokratyczny proces. To kompromis. Jeden z tych, które sprawiają, że nikt nie jest zadowolony. Ale przywracają też równowagę.

Jeśli Ty też, to udostępnij ten wpis dalej. Bo im więcej osób nieprzekonanych, tym większa szansa na umocnienie się PiSu w twierdzy.