ADHD

3 słowa i akronim

photo_2020-01-23_01-39-19 by .

Od kilkunastu tygodni w mojej głowie tłucze się myśl. Myśl nie z tych pożytecznych, z której potem mogą wyniknąć dobre rzeczy. Z niej nie będzie ani lekarstwa na raka, ani tomiku poezji śpiewanej.
Wpadłem bowiem w najgorszą z myślowych pułapek, gdzie głos w mojej głowie, natrętny jak mucha, bzyczy co chwilę ostrym tonem: „A co by było gdybyś…?”, uśmiechając się przy tym niewinnie, co pozwala uwierzyć przez sekundę, że byłoby wtedy lepiej. Ale ta ułuda jest bardzo nietrwała i przegrywa z twardą bolesną rzeczywistością.

Wtedy, czyli 15 lat temu, gdy do głowy przyszło mi pytanie. Pytanie z gatunku tych absolutnie z dupy, które człowiek zadaje tylko dlatego, bo dostrzegł w sobie anomalię, której nikt inny by nie zauważył. Anomalię intrygującą, ale na tamten moment musiałem mieć ciekawsze zajęcia, bo szybko o niej zapomniałem i nie zacząłem drążyć tematu. Pytanie to, na pozór zapomniane, siedziało jednak w zakamarkach mojej pamięci i wróciło latem ubiegłego roku.

Nigdy nie zapomnę tych sześciu słów, które zniknęły w polu wyszukiwania, by algorytmy mogły wypluć mi dwa bezsensowne wyniki i wypowiedź jakiegoś leszcza z internetowego forum składającą się z trzech słów i akronimu. Akronimu który znałem, ale którym gardziłem i miałem o nim swoje bardzo stereotypowe zdanie.

Ale ta właśnie wypowiedź bezpośrednia w swoim przekazie, tak samo bardzo jak bezpośrednim było moje pytanie, sprawiła, że zdecydowałem się zweryfikować swoje proste opinie, mierząc je ze źródłami naukowymi. W takich sytuacjach, o ile człowiek podchodzi do tematu z wystarczająco otwartą głową, opinie przegrywają nierówną walkę.

Musiałem więc, odarty z własnego zdania, dowiedzieć więcej. Z każdym przeczytanym artykułem uświadamiałem sobie, że oto nadszedł dzień, w którym świat postanowił odsłonić przede mną swój mroczny sekret. „Poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli”, nauczał Jezus, ale w kontekście tej sytuacji bliższe mi są słowa Brada Pitta: „Prawda Cię wyzwoli, ale najpierw sponiewiera”. Mnie sponiewierała dość mocno. Pół godziny później chodziłem po domu, mamrocząc pod nosem, że teraz wszystko jest jasne i zrozumiałe.

Bo oto pojąłem, że istnieje jedno wytłumaczenie czemu:
  • zawsze jestem spóźniony
  • notorycznie gubię rzeczy
  • nie jestem w stanie przewidzieć życiowych konsekwencji swoich działań
  • reaguję zbyt emocjonalnie
  • i zbyt impulsywnie
  • przechodzę na czerwonym, bo mam dosyć czekania aż zmieni się światło
  • nie potrafię się skupić na najprostszych rzeczach…
  • …ale jednocześnie gdy coś mnie zainteresuje, to potrafię się wyłączyć na resztę świata na kilka(naście) godzin
  • Wpadam na rzeczy, ludzi, zwierzęta, obijam sobie łokcie i stopy o framugi drzwi, a przy tym mam poczucie, że totalnie nie ogarniam gdzie znajdują się poszczególne punkty mojego ciała.
  • Mimo tego, że osiągnąłem w pewnym okresie całkiem dużo, to absolutnie nie wierzę w siebie, bo moje niepowodzenia przeważają zawsze szalę.
  • Mimo swojej inteligencji potrafię podejmować decyzje, które zdecydowanie należą do autodestrukcyjnych – jak chociażby oszustwa które mnie zaprowadziły do więzienia na 4 i pół roku, a co do których praktycznie w ogóle się nie kryłem, nie zacierałem śladów i zostawiłem prosty trop w postaci własnego rachunku bankowego. NO KTO NORMALNY TAK ROBI, JA SIĘ PYTAM?
  • W krótkim okresie nabawiłem się zaburzeń lękowych i depresji, które doprowadziły mnie do pierwszej w życiu próby samobójczej.
A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Tymczasem myśl znowu daje o sobie znać. Siedzi na krawędzi ucha i zatruwa mnie swoim słodkim szeptem:

„Pomyśl, o ile Twoje życie byłoby prostsze, gdybyś 15 lat temu wpisał w Google: Czemu kokaina na mnie nie działa”

Niestety, nie ze mną te tanie zagrywki. Doskonale wiem, że 15 lat temu nie dostałbym odpowiedzi na swoje pytanie. Bo ona dopiero się kształtowała, gdzieś daleko, na zgniłym zachodzie, gdzie ktoś podjął odważną tezę, że długotrwała choroba występująca u dzieci i młodzieży niemal na pewno sama nie znika, a co najwyżej zmienia formę i się utaja. Ale nawet jakbym wpisał pytanie po angielsku i dostał odpowiedź, to jestem przekonany, że wciąż nie byłaby tak celna jak te 4 słowa randoma z hyperreal.info:

Na sto procent ADHD.

Do napisania tego tekstu zmotywował mnie tekst Jacka, który opisuje swoją życiową przygodę z ADHD i autyzmem.