W 2004 roku trafiłem do aresztu na warszawskiej Białołęce na 4,5 miesiąca. Areszt to taka instytucja, do której potencjalny przestępca trafia w jednym z kilku przypadków:

  • gdy istnieje uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu.
  • gdy istnieje uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne.
  • Wobec oskarżonego, któremu zarzucono popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, uzasadniające stosowanie środka zapobiegawczego, mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary.
  • gdy prokurator chce wymusić na potencjalnym przestępcy przyznanie się do winy (tzw. areszt wydobywczy, nieuwzględniony w kodeksie karnym, ale dość często stosowany za czasów urzędowania ministra Ziobro).

Mój przypadek był przypadkiem ostatnim. Co prawda prokuratura przez pewien czas bardzo mocno trzymała się tego, że sprawa jest rozwojowa, a ja na pewno oszukałem dziesiątki tysięcy ludzi na grube miliony złotych, ale stanęło na 7 pokrzywdzonych. Co 2 tygodnie pojawiał się na przesłuchaniu prokurator, obiecując szybkie zwolnienie z aresztu, jeśli tylko podam numery innych kont bankowych. Niestety, nie byłem w stanie mu pomóc, więc on nie był w stanie pomóc mi.

W areszcie wylądowałem krótko przed moimi 21. urodzinami. Gdy ma się mniej niż 21 lat, jest się małoletnim i trafia się na celę z innymi małoletnimi. Na celi nie było szkiełka, więc gówniarze się nudzili i snuli dzikie plany swojej przestępczej kariery.

szkiełko – w gwarze przestępczej telewizor

A w planach dziesiątki skradzionych samochodów, napady, kradzieże, pomysły na karierę przestępczą zagranicą. Narkotyki, wódka, dziwki, a mówimy tu o chłopcach w wieku 17-20 lat. Normalnie resocjalizacja pełną parą. Chociaż nie, przepraszam, w areszcie śledczym nie ma mowy o resocjalizacji – to placówka o charakterze wyłącznie izolacyjnym, pełna ludzi w świetle prawa niewinnych. Gdy skończyły się już pomysły na interesującą i świetlaną przyszłość, trzeba było znaleźć inną rozrywkę. Bo jak wszyscy wiemy, prosty lud potrzebuje igrzysk. Z prostym ludem jest ten problem, że rozrywek również nie poszukuje zbyt wyrafinowanych – przemoc, seks, alkohol i narkotyki zawsze są wysoko w rankingu. O dwie ostatnie pozycje w areszcie jest dość trudno. Pozostaje seks, lub przemoc. W sumie w więzieniu seks rzadko kiedy jest dobrowolny, więc i tak wiąże się z przemocą. I tu dochodzimy do meritum. Gdy pozbawi się więźnia prostej rozrywki jaką jest telewizor, to więzień staje się agresywny. Przy czym agresja wobec strażników jest trudna do realizacji, nawet gdy na jednego klawisza przypada 10 więźniów. Dlatego też osadzeni znajdują sobie na celi ofiarę – najmniejszego, najsłabszego psychicznie współwięźnia i zaczynają go dojeżdżać. Najpierw jest badanie gruntu – sprawdzanie czy w ogóle można sobie na coś pozwolić, bo może okazać się, że potencjalna ofiara nie jest aż tak słaba na jaką wygląda. W trakcie moich pobytów w aresztach i więzieniach w rolę ofiary trafiłem trzykrotnie, za każdym razem na krótko i bez większych konsekwencji.

Pierwszy raz, to wspomniane wyżej małoletnie cele. Kilku znudzonych gówniarzy, w większości wywodzących się z wołomińskiej patologii postanowiło mnie przetestować. Rozpoczęło się od przepytywania o życie seksualne, potem pozbawiania części posiłków, próby kradzieży butów, aż do przemocy fizycznej. Miała miejsce również propozycja łagodniejszego traktowania, w zamian za świadczenie usług seksualnych. Nie skorzystałem. W międzyczasie nastąpiły pewne przetasowania na małoletnich celach, z uwagi na konieczność oddzielenia od siebie trójki nowoprzybyłych wspólników (co często ma miejsce w aresztach śledczych), więc mnie i jeszcze jednego chłopaczka  przeniesiono na inny oddział. Tam również grupka małolatów, która siedziała razem 7 miesięcy zrobiła sobie z nas kozły ofiarne. Natomiast tym razem ich działania podzieliły się na mnie i gościa z którym mnie przeniesiono, ale były znacznie bardziej zintensyfikowane. Po dwóch tygodniach opuściłem tę celę ze złamanym żebrem. Dwa dni później dołączył do mnie mój towarzysz niedoli, który po prostu stamtąd uciekł.

Trafiliśmy na trzyosobową celę, na której mieliśmy ciszę i spokój. Niestety, półtora tygodnia później skończyłem 21 lat i musiałem trafić na celę dla dorosłych. Jest nas tam pięciu, mamy telewizor, przez pierwsze dwa tygodnie był spokój – ot cela jak każda inna, współtowarzysze w miarę normalni, ktoś gra w szachy, ktoś w karty, wspólnie sprzątamy, żartujemy, śmiejemy się. Jest OK. Po dwóch tygodniach kolega z telewizorem wychodzi na wolność. Zostajemy w czterech, ja czytam książki i piszę listy, Marian zwany Płetwą leży całymi dniami i patrzy w sufit, dwaj pozostali kolesie z dnia na dzień coraz bardziej nie potrafią znaleźć sobie miejsca. Kilka dni później Płetwa wychodzi na wolność, a nastroje robią się coraz gorsze. Współtowarzyszom skończyły się rozrywki, nawet w karty we trzech gra się trudno, więc zaczęli się wyżywać na mnie. W przeciwieństwie do małolatów, ci dwaj chociaż szukali pretekstów. Po kilkunastu dniach, kilku pagajach, solonezach i jednym niedoszłym chemiku przyszło wybawienie w postaci przeniesienia na celę dla sprzątających.

pagaj
«kara fizyczna polegająca na uderzeniu w głowę plastikową łyżką, którą wygina się wcześniej by uderzyła z większym impetem.»

solonez
«kilka łyżek soli rozpuszczonych w szklance wody. Ma silne działanie wymiotne i przeczyszczające. Stosowany najczęściej po przypadkowym spożyciu posiłku w trakcie wypróżniania się innego więźnia»

chemik
«bardziej zaawansowana wersja soloneza, z dodatkiem środków czystości»

Trzeci przypadek przemocy miał miejsce dwa lata później, gdy odbywałem już karę pozbawienia wolności. W ramach prowadzonego postępowania zostałem przetransportowany do Aresztu Śledczego w Poznaniu. Tam również był spokój na celi do czasu, aż nie wyjechał z niej telewizor. Wtedy to współosadzeni próbowali się zacząć na mnie wyżywać za to że pochodzę z Warszawy. Gdy nauczony doświadczeniem postawiłem się i zacząłem się bronić, dali mi spokój. Znaleźli inną ofiarę, ale sytuacja się unormowała, gdy na celę wjechał kolejny chłopaczek z własnym telewizorem.

Nawiązuję do tych sytuacji, z uwagi na wczorajszą informację o projekcie Prawa i Sprawiedliwości, który zakłada pozbawienie osadzonych prawa do posiadania własnego telewizora, odtwarzacza DVD, oraz szansy na otrzymanie nagrody w postaci widzenia bezdozorowego w osobnym pomieszczeniu (potocznie zwanego intymnym). Co ważniejsze, pomysł PiSu zakłada, że ponad połowa osadzonych będzie skierowana do przymusowej pracy na rzecz lokalnej społeczności.

Z całą stanowczością stwierdzam, że cała ta idea to czysty populizm (trudne słowo, więc czas na słowniczek)

populizm
«popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy»

Z doświadczenia wiem, że większość społeczeństwa ochoczo przyjęłaby koncepcję zupełnej degradacji osadzonych, pozbawienia ich wszelkich przywilejów, trzymania ich w zimnej ciemnicy o kromce chleba i wodzie, skąd wychodziliby tylko do przymusowej pracy do kamieniołomów, póki sił by im starczyło. A gdy już nie byliby w stanie pracować, to jeden strzał w potylicę rozwiązałby problem. Przeczytałem wczoraj 100 udostępnień rzeczonego newsa z profilu TVN24. Celowo wybrałem medium, które na co dzień przezentuje bardzo liberalne poglądy. Festyn poparcia dla pomysłu PiSu i nienawiści wobec 67 tysięcy skazanych. Co ważne, niemal 25 tysięcy skazanych już pracuje. Daje to ponad 37% – PiS zatem chce skierować dodatkowo kolejnych ~8 tysięcy osadzonych do pracy na rzecz samorządów. Co ważne, zgodnie z art. 123a Kodeksu Karnego Wykonawczego, będzie to praca nieodpłatna. O ile jestem zwolennikiem idei resocjalizacji poprzez pracę, o tyle kierowanie osadzonych do przymusowej pracy za przysłowiowy frajer uważam za poroniony pomysł.

Po pierwsze, drogi przedstawicielu ludu, czemu lud chce by skazani wracali do zakładów karnych, zamiast permanentnie je opuszczali? Przecież taka praca nie daje skazanym żadnych środków do dyspozycji po opuszczeniu zakładu karnego. Dostaną oni co najwyżej 100zł na bilet do domu (o ile takowy posiadają), oraz potem być może kolejne 200-300zł od kuratora. Nie są to pieniądze, które pozwalają na jakikolwiek rozsądny start w nowym, uczciwym życiu. Taki więzień prędzej czy później zostanie bez środków do życia (bo nie wierzę w to, że znajdzie pracę w tydzień po opuszczeniu zakładu karnego), więc wróci do tego co umie najlepiej. A potem znowu wyląduje w zakładzie karnym. Doprawdy, świetna polityka na zmniejszenie współczynnika recydywy.

Po drugie, drogi reprezentancie ludu, czemu lud jest tak bardzo zaślepiony i niesamowicie się cieszy, że Ci niereformowalni mordercy, gwałciciele i rabusie wreszcie będą pracować, by zarabiać na swoje utrzymanie. Drogi ludu, chuja takiego jak Batorego komin. Do pracy zostaną skierowani najlepiej zachowujący się skazani, z najmniejszymi wyrokami. Tacy, którzy będą stanowili najmniejsze zagrożenie dla osób postronnych. To oni będą pracowali na to, żeby zniwelować koszty utrzymania pozostałych 50%. Ci grzeczniejsi, skazani na krótsze kary, bardziej cywilizowani. Doprawdy, godne to i sprawiedliwe.

Po trzecie, do całego ludu śpieszę z wyjaśnieniem, że utrzymanie tych wszystkich osadzonych, całej infrastruktury, wszystkich zakładów karnych i aresztów śledczych, oraz pensje dla Służby Więziennej kosztowało nasz budżet w 2014 roku 2,7 mld złotych. To nie jest kwota, którą da się w jakikolwiek sposób nadrobić przymusową pracą osadzonych. Trzeba by przede wszystkim doprowadzić do takich zmian w systemie penitencjarnym, które zredukowałyby zjawisko recydywy i pozwoliły na odciążenie zakładów karnych z nadmiaru osadzonych. Potem redukcja zatrudnienia w Służbie Więziennej, zamknięcie najstarszych (a co za tym idzie najbardziej kosztownych) jednostek i dopiero wtedy szukanie dalszych oszczędności. Utrzymywanie prawie 70 tysięcy osadzonych nie jest wydatkiem, na który możemy sobie pozwolić na dłuższą metę. Na szczęście wdrożenie dozoru elektronicznego pozwoliło w skali kilku ostatnich lat znacząco obniżyć koszty. Doprawdy, to nie jest aż tak trudne.

Po czwarte, ludu mój drogi, nie rozumiem jak lud chce wychowywać tych wszystkich osadzonych do normalnego życia na wolności, wpajając im wcześniej że za uczciwie i rzetelnie wykonaną pracę nie należy się płaca. Przecież to drogi ludu jest podstawa normalnego życia. Doprawdy ludu, spodziewałbym się po Tobie nieco więcej, gdyby nie to, że wiem jak bardzo jesteś skłonny do rzucania się z radością na gówno owinięte w złoty papierek.

Po piąte, ludu mój drogi, przyjmijmy na chwilę założenie, że idea PiSu wejdzie w życie. 8 tysięcy osadzonych pójdzie do pracy na wolność, a pozostałe 33 tysiące zostaną zamknięte w zakładach karnych, bez telewizorów. Nie wiem drogi ludu, czy ogarnąłeś początek mojego wpisu, ale telewizor jest w więzieniu bardzo ważnym narzędziem w rękach administracji do kształtowania odpowiednich nastrojów. Dzięki obecności telewizora w celi osadzeni mają zajęcie i nie chodzą im po głowach różne głupie pomysły. Pragnę przypomnieć, że zamkniętych w celach zostanie tak gorsza połowa osadzonych – ci z dłuższymi wyrokami, bardziej agresywni i skłonni do przemocy. I ci osadzeni nie będą mieli żadnej rozsądnej alternatywy na zagospodarowanie swojego czasu. Będą siedzieli po 23 godziny dziennie w celi, planując swoją własną, prywatną vendettę na społeczeństwie, którą zrealizują chwilę po opuszczeniu zakładu karnego. Ci osadzeni będą kipieć nienawiścią, którą ukierunkują na najsłabsze jednostki – często ludzi z krótkimi wyrokami, którzy z różnych przyczyn nie byli w stanie pójść do pracy. Ale zapomniałem ludu, że PiS powiedział, że pobyt w więzieniu nie może być przyjemny, a Wy w swoich małych, kolektywnych móżdżkach przyjęliście, że dotychczas był, więc w sumie jeden wpierdol więcej to żadna różnica. Dotychczas telewizor pełnił też w zakładach karnych ważną funkcję kulturalno oświatową. Ty natomiast mój drugi ludu chcesz, by zakłady karne wypluwały z siebie bandę niepokornych, wkurwionych, pozbawionych wcześniejszego kontaktu ze światem troglodytów, kipiących agresją. Doprawdy ludu, spodziewałem się po Tobie nieco więcej instyktu samozachowawczego.

Po szóste, ludu reprezentancie, mam do Ciebie pytanie. Wymagać będzie od Ciebie chwili zastanowienia, ale wierzę, że to się uda. Najpierw jednak kilka faktów. PiS chce zabrać osadzonym przywilej intymnych widzeń. Ten przywilej jest jedną z najwyższych form nagrody, tuż przed przepustką pozwalającą na krótki okres (od 3 godzin do 5-7 dni) opuścić przez osadzonego zakład karny. Intymne widzenie, wbrew Twojej opinii drogi ludu, to nie jest ostry, całonocny, wyuzdany seks z trzema prostytutkami, które kumpel osadzonego przyprowadzi na widzenie z pobliskiej agentury. Widzenie intymne to godzina w zamkniętym pomieszczeniu z żoną (lub znacznie rzadziej z mężem) osoby osadzonej. To jedna z nielicznych możliwości, gdzie osadzony ma szansę podtrzymać i tak mocno nadwątloną więź z najbliższą rodziną. To nie są regularne i częste spotkania. To przywilej, który zazwyczaj nie jest nadużywany. I teraz pytanie do Ciebie drogi ludu – wiem że głęboką nienawiścią darzysz osadzonego, ale za co do jasnej cholery nienawidzisz jego najbliższą osobę, że cieszy Cię myśl o odebraniu im tej resztki bliskości i intymności?

A na zakończenie fragment wywiadu z dr Pawłem Moczydłowskim – socjologiem, kryminologiem, byłym dyrektorem generalnym Służby Więziennej w randze pułkownika:

RMF: Środki masowego przekazu, czyli na przykład telewizory w celach, w więzieniach to zasługa m.in. tych, którzy liberalizowali warunki odbywania kary. Między innymi na przykład pańska.
Paweł Moczydłowski: Telewizor w celi, to po pierwsze trzeba wiedzieć, że to nie jest telewizor państwa tylko rodzinny, a więzień jeszcze płaci abonament i za prąd w tym więzieniu. Po drugie lepiej, żeby znęcał oczy nad telewizorem, niż znęcał się nad współwięźniem z celi. Ta konsumpcja kulturowa zmierzała do obniżenia poziomu wewnętrznej przemocy więzienia.
RMF: Ale jednocześnie Kaczyński mówi, że „polskie więzienia są jak sanatoria”. Przepustki, telewizory, wizyty małżeńskie. Może więźniom jest za dobrze?
Paweł Moczydłowski: Proszę pana, to niech zorganizują jakąś odpowiednią ilość wycieczek do więzień i zobaczą co tam się dzieje.
RMF: Pan mówi: tak było za komuny, tak mówiła komuna, ale komuna nie miała takiego poparcia jakie ma Kaczyński, człowiek, który mówi „liczba więźniów nie może ograniczać polityki karnej”, a ludzie mówią tak Kaczyński ma rację. To Kaczyński ma rację, a nie Paweł Moczydłowski
Paweł Moczydłowski: Wszystko w porządku tylko, że każda popularność ma swoje granice. Zobaczymy do czego doprowadzą efekty tej polityki.
RMF: Do czego doprowadzą? Pan wróży, że będą bunty?
Paweł Moczydłowski: Ja nie wróżę, ja to wiem. To są pewne mechanizmy, które są dość naturalne. Mogę je tutaj opisać, ale te dziesięć minut na to nie wystarczy.
RMF: Panie doktorze, ale prawdą jest, że pobyt w więzieniu jest karą, nawet tak zostaje nazwany w kodeksach. Kara z zasady nie jest przyjemna.
Paweł Moczydłowski: Ale kto mówi, że ma nie być kary trzeba tylko zapewnić warunki do realizowania tej kary. Trzeba teraz wyjąć kasę i zbudować odpowiednią ilość więzień.

#funfact: To wywiad sprzed prawie 15 lat. Z czasów mafii pruszkowskiej, regularnych rozbojów i przestępczości o kilkanaście punktów procentowych wyższej. I tylko jeden niuans się zmienił – wtedy była mowa o Lechu, teraz mózgiem całej inicjatywy jest Jarosław.

PS
Historia mojego pobytu w zakładach karnych i resocjalizacji jest nieco dłuższa. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to zachęcam do przeczytania:

A jeśli wpis Ci się podobał, na dole masz przyciski do udostępnienia go na Twitterze, Facebooku, oraz Google Plus. Poświęciłem mu kilka godzin, więc proszę, udostępnij go dalej. :)

  • gosc

    Super post :-)

  • mikewest007

    Czyli morał płynie taki, że należy wreszcie Kaczora wsadzić do ciupy, niech sobie zobaczy, jakie tam jest „sanatorium”.

    • kkk

      Ziobre, Ziobre Mordo 😉

      • mikewest007

        Dogadamy się: obydwu! 😀

    • jess

      Nie zgadzam się z Autorem, który w wielkim skrócie uważa, ze powinno się osadzonym w zakładach karnych zapewnić jak najlepszy byt i jak największy dostęp do wszelkich dóbr, aby nie szerzyli przemocy i nie znęcali sie nad wspolwiezniami w ramach rozrywki. Proszę wybaczyć, ale to z moich pieniędzy osadzony jest utrzymywany. Z taką różnicą, że ja te pieniądze uczciwie zarabiam a nie ukradłam, odsiaduję wyrok i domagam się luksusów, bo inaczej kogoś pobiję. Z całym szacunkiem do Autora – bardzo mi przykro z powodu wszystkich nieprzyjemności, których doświadczyłeś. Mam pełną świadomość, ze w aresztach czy zakładach karnych wiele osób przebywa niesłusznie – w tym się calkowicie zgadzamy. Pozdrawiam

      • ~ABC

        Nie zgadzam się z powyżej komentującym, który w wielkim skrócie uważa, że zrozumiał artykuł który komentujemy. Życzę mu powodzenia w dalszych próbach czytania ze zrozumieniem.
        Pozdrawiam takoż :V

      • Red

        Autor nie napisał, że należy zapewnić, jak najlepszy byt.

      • Mateusz Kafler

        Przepraszam, ale jak to z „Twoich pieniędzy”? Jeśli te pieniądze
        oddajesz – kupując cokolwiek, czy w ramach podatków – to one nie są już
        Twoje. Stają się one pieniędzmi kolejnej osoby, bądź państwowymi. Jak
        kupujesz chleb w piekarni, to potem też wyzywasz piekarza za to, że
        tylko chleje i papierochy pali za TWOJE pieniądze? A co komu do tego? Przecież to już są pieniądze tego piekarza i może z nimi robić co tylko zechce. Pogląd, który przedstawiłaś w swoim wpisie, w internetach, opisują teraz chyba jako tzw. „cebulowatość”. Pogląd bardzo prosty i zaściankowy. Ja płacę, ja żądam. No ludzie, trochę ogłady.

        • Różnica między piekarzem a mordercą pedofilem jest taka, że piekarz uczciwie i w pocie czoła piekł swój chleb. Natomiast gdy nie chcę kupować jego chleba po piekarz chla i pali papierochy to sam dobrowolnie pójdę do innego piekarza.
          Natomiast z więźniami sprawa wygląda tak, że państwo rabuje mi moje pieniądze wbrew mojej woli, a następnie wydaje je na to żeby morderca pedofil narkoman mógł w swojej celi grać na xboxie! Ja za swoje ciężko zarobione pieniądze nie mam xboxa bo mnie na niego nie stać.

          Więzienie jest od tego, żeby karać! Nie zarobią na siebie to nie mają jedzenia, światła, wody itp. To ich nauczy lepiej niż niejeden facet z brodą mówiący jak mają żyć gdy wyjdą z ciupy.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Czy Ty twierdzisz że:

            – Podatki to rabunek
            – Więźniowie od Państwa dostają Xboxy?

          • Tak twierdzę, że podatek w zdecydowanej większości to rabunek.
            Nie uważam, że więźniowie dostają Xboxy, a jedynie, że dostają możliwość z nich korzystania, w sensie telewizor, prąd. A to wszystko za darmo! A chociażby w szpitalach żeby oglądać TV trzeba wrzucić 2zł za 30 minut filmu. Czy uważasz, że to jest sprawiedliwe?

          • Mateusz Kafler

            Mój komentarz dot. użycia określenia „za moje pieniądze”. Piekarz był tylko łatwiejszym do zobrazowania przykładem, a nie metaforą porównawczą. Bo oczywiście, tak jak piszesz, między jednymi a drugimi jest ogromna różnica.

            Przepraszam, ale jak to państwo rabuje Twoje pieniądze? Przychodzi ktoś do Ciebie do domu i Ci je siłą zabiera? To powinieneś to jak najszybciej zgłosić na policję. Natomiast jeśli z własnej woli płacisz jakiekolwiek np podatki, to jak można to nazwać rabunkiem? Zatem przestań płacić, ale licz się z tego konsekwencjami.

            Czytając, czy słuchając czasem poglądów ludzi łapię się za głowę. Wszyscy liczyliby tylko na jakieś anarchistyczne utopie, w których obywatel nic nie musi, a „państwo” powinno się mu kłaniać i go głaskać za jego własną głupotę. Przykro mi, uświadamiam, że nie ma takiego miejsca na całym świecie.

            A jeśli ktoś ma problem z tym, że od wynagrodzenia odciąga się jakiekolwiek składki, które nie są dobrowolne, to należało głosować za tymi, co byli za zniesieniem podatku dochodowego, bądź chociaż za tymi, którzy chcieli zwiększyć jego próg.

            Dziękuję, miłego wieczoru życzę.

          • BJK

            „Natomiast jeśli z własnej woli płacisz jakiekolwiek np podatki” – nie, nie płacę z własnej woli żadnych podatków. Jest to przymus narzucony mi przez państwo w którym się urodziłem, z którego pochodzę i w którym chcę mieszkać. Jednak jest jeszcze ta kwestia, że może mi się nie podobać, jak te pieniądze są redystrybuowane dalej.
            Osobiście uważam, że więźniowie powinni pracować. Im cięższe przestępstwo tym cięższa praca. Podstawę w postaci celi, łóżka, jedzenia stanowiącego minimum egzystencjonalne będą mieć – bo to niestety trzeba im zapewnić. Ale jeśli chcą mieć np TV czy prąd, to muszą zapracować na niego. Nie, że żona/matka/córka harująca na wolności da mu kasę. Nie, ma zapracować na prąd w gniazdku w celi. Chce oglądać TV w wolny weekend? Pracuje cały tydzień. Jakieś minimalne wynagrodzenie prócz tego też by się przydało, tak żeby przez te 5-10-15 lat odsiadki jakiś kapitał sobie uzbierał, ale nadal jedna zasada: ma pracować, a nie gapić się w sufit 23 godziny.

          • Mateusz Kafler

            Nie płacisz ich z własnej woli? Ale jak to, ktoś Cię zmusza?

            Nie potrafię ogarnąć tego jęczenia na to, że trzeba opłacać te złe i brzydkie podatki. Nie chcesz, to nie płać, ale licz się z konsekwencjami. Tylko weź nie marudź, że ktoś Cię zmusza do ich płacenia, bo tak nie jest. A jeśli jednak tak jest, to leć z tym do telewizji – ciekawy reportaż będzie.

          • BJK

            wiesz, jeśli za niepłacenie grozi zajęcie i licytacja mojego majątku, kara grzywny lub (w bardzo skrajnym przypadku) pozbawienia wolności to jednak jest to przymus. Chcę żyć w Polsce. Polska zmusza mnie (strasząc wspomnianymi przez Ciebie konsekwencjami, które ja wyszczególniłem) do płacenia podatków. Płacę je uczciwie i w terminie. Z tym, że nie muszę się potulnie zgadzać z ich aktualną redystrybucją.

          • No może faktycznie nie przychodzi nikt do domu, ale rzeczywiście siłą zabiera. Ja z własnej woli w tej chwili nie płacę podatków. A jeżeli ktoś uważa, że płacenie podatków jest dobrowolne, no to bardzo mi przykro, ale tak nie jest i aby się o tym przekonać, wystarczy przestać płacić, aby zapukała do Ciebie skarbówka, ZUS, policja czy kto tam jeszcze. Zresztą sam piszesz, że zaprzestanie płacenia ściągnie na mnie konsekwencje, a więc gdzie tu dobrowolność?
            To nie jest anarchistyczna utopia. Jestem od tego daleko, ale uważam, że zabieranie mi moich ciężko wypracowanych pieniędzy i dawanie ich np. na utrzymanie morderców w więzieniach jest nie fair. Uważam, że podatki są niezbędne, ale ich wysokość nie powinna być większa niż 5 – 10% a obecnie mamy ok. 50% o czym świadcz chociażby Dzień Wolności Podatkowej, który w tym roku wypadał 11 czerwca.
            Oczywiście głosowałem za tymi co chcą obniżyć podatek dochodowy i zwiększyć próg. Niestety większość ludzi ślepo jest zapatrzona w to co pokazują w TV a w TV promują socjal z całych sił.
            PS.
            Nie wiem czy słyszałeś, ale jak zaczynasz myśleć zbyt samodzielnie i wbrew powszechnej opinii to jesteś chory. Serio! Wymyślili taką chorobę. Jak chcesz to poszukam w necie i wkleję Ci link.

      • Telewizor to nie luksus, tylko najbardziej podstawowe narzędzie do utrzymania więzi ze światem. Im mocniejsza więź skazanego ze światem zewnętrznym, tym bardziej będzie potem chciał w nim pozostać. Jeżeli jego najbliższym światem będzie cela i zakład karny, to jaką ma motywację żeby stać się produktywną jednostką na wolności? Nie da się ludzi tak długo bić aż zmądrzeją. Można ich tylko tak długo bić aż oddadzą. Żeby zmądrzeli trzeba uczyć.

  • Ależ oczywiście, że więźniowie mają zarabiać w pracy – ma im być zmniejszany dług, który comiesiąc powinni zaciągać na hotel, żarcie i obsługę. Ostatnio mówili coś o ok. 2,5K na każdego – akurat porządna pensja netta za proste prace. A ci co nie pracują mają dług w Państwie Polskim – proste.

    • mikewest007

      Dwa i pół netto?! Dwa i pół netto to ja wyciągnąłem dopiero po siedmiu latach pracy, z wyższym wykształceniem, w stolicy!

      • Sorry, ale to Twój problem no i trochę tego biednego kraju.
        Ale tu nie chodzi o jakieś realne wyliczenia, ale koszt więźnia jest dość realny i pewnie nieźle wyliczony. Jeżeli pracuje i nie robi problemów, to można naprawdę założyć, że zarobił na swoją michę i wyro – niezależnie ile to jest.

    • Czyli na przykład – jeśli ktoś jest za stary, niepełnosprawny, zbyt chory (psychicznie), wychodzi w Twoim świecie z więzienia z długiem (prawie) nie do spłacenia? OK, to teraz wymyśl, w jaki sposób najszybciej i najbardziej zgodnie ze swoją naturą zdobędzie te pieniądze po wyjściu. Rzecz pozostawiam Twojej wyobraźni.

      • Przypominam, że z więzienia wychodzą PRZESTĘPCY – jeżeli nie zostali zresocjalizowani (choćby jak autor) to są absolutnie zbędni społeczeństwu, nic do niego nie wnoszą narażając tylko na koszty.
        Jeżeli ktoś ma w dupie zasady w naszym społeczeństwie to my mamy w dupie jego godność i człowieczeństwo. Dług nie musi narastać, wystarczy zmusić, dowolnymi środkami, do roboty.

        • Z więzienia nie wychodzą przestępcy, tylko ludzie, którzy zakończyli odbywanie kary pozbawienia wolności. Ja chciałbym, żeby dla tych ludzi zaczynał się proces wchodzenia w społeczeństwo i funkcjonowania w nim na prawach normalnego człowieka. Ty, jak widzę, chcesz, żeby ten moment był tylko nic nie znaczącym epizodem na drodze wiecznego udowodniania swojej wartości temu społeczeństwu. Tekst o ludziach „zbędnych społeczeństwu” trochę przeraża – kogo uznasz za zbędnego w następnej kolejności, emerytów, bezdomnych, uzależnionych, samotne matki, niepełnosprawnych…? Ale może nie będę Ci podtykać pomysłów pod nos.

          Mi chodzi o to, by ludzie nie wychodzili z więzień pozostawiani samym sobie przez okres wyroku i później, po wyjściu na zewnątrz. Robienie z nich zwierząt, którym trzeba jak najmocniej dowalić, jak najmocniej nastraszyć – nie poskutkuje, zapewniam.

          • Ależ ja się z Tobą praktycznie całkowicie zgadzam – z jednym zastrzeżeniem. Napisałem wyraźnie, kto jest zbędny i jest bagażem dla całego społeczeństwa. Osobniki, które pomimo skazania, odbywania kary, dalej nie chcą się podporządkować „naszym” regułom. Sorry, ale tak działa społeczeństwo – działa według reguł, jak nie chcesz albo nie umiesz się podporządkować to jesteś usuwany jak śmieć.

            Naprawdę nie rozumiem systemu, gdzie ktoś zabija, gwałci czy kradnie a potem jeszcze DOPŁACAMY do tego aby odbył jakąś tam karę. Ten system się w sumie w głowie nie mieści. Doprowadza to do takiej patologii, że jakieś smęty podpierdzielają batonik, po to aby ich zapuszkowali choćby na chwilę, to się prześpią i najedzą.

            Narozrabiałeś, złapali cię, odbywasz karę i stosujesz się do reguł – pracujesz na własne utrzymanie – świetnie. Wyjdziesz z czystą kartą i szansą na jakieś normalne życie.

          • To teraz musimy się zastanowić na czym nam bardziej zależy. Na tym, żeby tych przestępców zresocjalizować i sprawić, żeby potrafili się odnaleźć w społeczeństwie, jako uczciwi, pracujący obywatele czy na tym, żeby połechtać swoje ego, myśląc „przestępcy pracują w kamieniołomach na swoje utrzymanie, i dobrze, muszą cierpieć”. Tego się nie da pogodzić. Albo będziemy starali się rozsądnie wydawać pieniądze, żeby ich „naprawić”, aby do więzienia już nie wracali, albo będziemy chcieli zminimalizować koszty ich przetrzymywania, ale na dłuższą metę niewielu ludzi zostanie zresocjalizowanych i i tak po jakimś czasie do więzienia wrócą.

            A „wyjdziesz z czystą kartą” to totalna bzdura, bo po pierwsze znalezienie pracy to dla tego człowieka nie lada wyczyn (historii nie wyczyści), a po drugie, bez pieniędzy na jakikolwiek start, „szansa na normalne życie”, to marzenie ściętej głowy.

  • Dobrze, że opisujesz to ze swojej perspektywy. Taki punkt widzenia jest najbardziej pomijany a przecież również bardzo istotny.

  • Dzięki za ten wpis. Przybliżyłeś mi trochę realia i masz mocne argumenty. Na pewno zapamiętam przynajmniej to, że Telewizor Musi Być i będę mogła szerzyć tę wiedzę wśród znajomych.

  • Skr

    Niestety właśnie dlatego, że są racjonalne powody, by nie wprowadzać takich zmian, PiS je wprowadzi. Sprawa jest prosta – dzięki temu będą mieli więźniów przeciwko sobie, a sympatie odsiadujących przejdą na opozycję. PiS będzie mógł więc, posługując się statystykami przedstawianymi przez swoich mędrców, głosić wszystkim, że oto więźniowie, przestępcy, mordercy, najgorszy element społeczny, jest za PO, PSL, Nowoczesną itd. To już zresztą pojawiło się przed wyborami w ustach obecnego ministra sprawiedliwości Ziobro – łatwo wyguglować. Cytuję: „nie ma przypadku w tym, że ten rząd jest popularny w zakładach karnych”, „Ja zawsze byłem najmniej popularny w więzieniach. Więźniowie
    – szczególnie ci z przestępczości zorganizowanej nie są głupi i wiedzą
    kogo poprzeć – powiedział Ziobro.”

    • Brrr. Wyższa szkoła cynizmu :(

    • Oburzony

      Kolego chyba coś Ci się pomyliło. Od lat miażdżąca przewagą w więzieniach wygrywa PO. To mówi samo za siebie.

  • Gdybym nie trafiła na Pana tekst, pewnie wiadomość o tych planowanych zaostrzeniach nie zrobiłaby na mnie wrażenia. Otworzył mi Pan jednak oczy i wzbudził refleksję. I przy okazji odkryłam niezwykle interesujący blog.

  • MagdaM

    Na więźnia przypada więcej pieniędzy na miesiąc niż na dziecko w domu dziecka.. tych gorszych dałabym dożywocie a jak są przygłupi to niech się wybiją nawzajem jakoś mnie to nie boli. A tym najgorszym dałabym karę śmierci albo pracę w kamieniołomach. I problem z głowy. Tym złodziejaszką i innym co mają mniejsze wyroki a powinny choć oczywiście i one powinny być zwiększone a nie że zgwałcenie kobiety facet po 3 latach wyjdzie na wolność.. no chyba że z obciętym penisem po 25 latach albo wcale. bo dla tej kobiety to wyrok dożywotni. Ale nie o tym teraz mowa. Podsumowując zwiększyć kary i usunąć przywileje tak by tym więźniom nie chciało się wracać do cieplutkiego hoteliku. By wiedzieli że jak ich złapią to odsiedzą bez telewizora nie 3 latka tylko 15-20 lat albo w ogóle nie wyjdą. I niech pracują by odpracować za skrzywdzenie społeczenstwa swoją postawą. A co do resocjalizacji to tak psychologowie, seksuolodzy i inni specialisci powinni pracowac bo oczywiscie kazdy ma prawo sie zmienic na lepsze ale to tym co będą mieli szanse na opuszczenie wiezienia.

    • jaszka

      chociaż każdy jest człowiekiem to jednak to jest dobry argument – więzienia powinny zniechęcać do powrotu. ciężkie warunki ograniczą liczebność bardziej niż dawanie wypuszczonym pieniędzy na start bo zrobią wszystko byle nie wracać.

      • A może: zachęcać i dawać możliwości na podjęcie normalnego, uczciwego życia? Bo znając poziom matołectwa i przekory w tym narodzie, zniechęcanie do powrotu zapewne skończy się w skali makro odwrotną tendencją.

      • Jeżeli przestępcy będą w więzieniach traktowani jak gówno, zamiast uczenia jak wrócić do normalnego życia, to prawdopodobnie pomyślą „następnym razem muszę zrobić tak, żeby mnie nie złapali”.

  • Ormo

    Kolega siedział w areszcie w Poznaniu i Wrocławiu i nie opowiadał o takich rzeczach. Wręcz przeciwnie, spokój, dobry kontakt z ludzmi w celi bez tv.
    Jeżeli chodzi o pieniądze, to bodajże nieopodatkowane 1700 pln dostaje się jednorazowo na wyjście. Dalej nie czytałem, za dużo rozbieżności napotkałem w połowie.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Cześć, obawiam się że to nieco bardziej skomplikowany temat – we Wrocławiu faktycznie nie miałem nigdy większych przejść, a z uwagi na rozmaite transporty na Świebodzkiej byłem 3 razy. Natomiast w Poznaniu zaliczyłem łącznie 3 cele. I jedna była problematyczna – niestety ale ludzie są różni i tego się nie przeskoczy.

      Co do nieopodatkowanych 1700 na wyjście – jest to bzdura. Chyba, że Twój kolega miał odłożone cokolwiek na tzw. żelaznej kasie – czyli wypracowane w więzieniu, albo zatrzymane razem z nim. Ew. otrzymywał w trakcie pobytu wpłaty od rodziny na zakupy w więziennej kantynie.

      Z założenia działa Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej, ale udało mi się z niego po wyjściu uzyskać całe 50zł na nowe buty.

  • Alex

    Praca i praca! Wiezienie to kara a nie nagroda.

    • Oczywiście, że to nie jest nagroda tylko kara za czyn. Tylko po odbyciu takiej kary, warto aby osoba skazana wyszła do świata pozytywnie nastawiona, bez pomysłów kradzieży czy rozbojów. Dlatego trzeba im zapewnić odpowiednią kadrę, rozrywkę oraz pracę, która nawet im przyniesie korzyści zarobkowe. Nawet niech dostają miesięcznie 30-40 % swojego wynagrodzenia. To nawet po wyjściu z więzienia zapewni im jakiś start.

      • O, to, to! To jest jakiś kompromis. Więzień i tak nie zarobi aż tyle, żeby zapłacić za całe swoje utrzymanie, a zabieranie mu wszystkiego, tylko nastawia ich przeciwko państwu, mówiąc „Fuck you! Za pracę nie należą się pieniądze”. Jak taki człowiek ma się nauczyć, że uczciwa praca popłaca? Dobra, niech dostają mniejsze wypłaty, niech jakaś część idzie na ich utrzymanie, ale jeżeli ktoś twierdzi, że człowiek, który (nawet za karę), pracuje długie godziny za frajer, zdobędzie jakiekolwiek nowe wzorce i wartości podczas pobytu w więzieniu, to jest trochę naiwny.

  • Heniu

    Bardzo zainteresował mnie Twój post… obrazuje argumenty, których nie jesteśmy w stanie – jako ludzie, nie mający nic wspólnego z zakładami karnymi – sobie przytoczyć. Nie mniej rozumiem też głos ludu, o którym piszesz… osadzeni, niejednokrotnie mocno zdegenerowani nie odbierają pobytu w więzieniu jako dostatecznej kary (piszę to na podstawie rozmów z dwoma różnymi osadzonymi na okres kilku lat – twierdzili oni, że wcale nie było tak źle, a jeden z nich wręcz był zadowolony, że miał spokój od „bachorów w domu”). Czy przez pryzmat swoich doświadczeń widzisz jakieś rozsądne wyjście, wypośrodkowanie? Chodzi mi o relację: lud, który uważa, że więzienie jest lekką karą a samym osadzonym, który narażony jest na obcowanie z demonami nudy i poczucia niesprawiedliwości, o których piszesz.

  • Przemawiają do mnie Twoje argumenty dotyczące np. TV czy widzeń, ale nie mogę zgodzić sie z kwestią płacenia za pracę. Utrzmanie więźnia kosztuje: miejsce (poza powierzchnią pewnie jakieś ogrzewanie jest, woda jest, elektryczność w budynku równiez), posiłki, pensje strazników. W moim rozumieniu całej sprawy powinno być tak że więzień pracuje właśnie po to, by to utrzymać, by funkcjonowało miejsce w którym odbywa karę, a nie po to by sobie do skarpety odłożyć.

    • ~ABC

      Zakładasz zatem, że każda praca jaką dostanie więzień jest warta tyle samo, a nawet jak jest warta więcej, to musi się zrzec bezwzględnie nadwyżki na rzecz współosadzonych?
      W ogóle to czemu nie pójść krok dalej, i naliczać osadzonym bezwględnie rachunek za pobyt, wtedy na pewno pięliby się skutecznie po szczeblach kariery zaraz po odzyskaniu wolności. Przecież zobowiązania działają na człowieka stymulująco…
      Pani Anno, w moim rozumieniu sprawy to miejsce ma funkcjonować tak, aby więzień po odbyciu kary był w stanie znaleźć i podjąć pracę, aby tak jak wszyscy podatnicy mógł współfinansować wszelkie instytucje publiczne z więzieniami włącznie. Niespójność czynów i czasu bywa tu myląca, ale są też powody dla których do więzienia się wsadza ludzi po procosie, a nie przed :V

      • Jasne, to miejsce ma funkcjonować tak by więzień był w stanie podjąć pracę i funkcjonować później, ale równocześnie ma być KARĄ, a nie zachętą np. dla bezrobotnych z serii „ukradnę coś, mały wyrok, ale dostanę prace z której coś odłożę”. Ja wiem, źe myślenie właśnie w ten sposób jest patologią, ale do więzienia święci nie trafiają, a w znacznej większości jednak osoby problematyczne, które moga obrać taki tor rozumienia.

        Niesprawiedliwością jest to, że ludzie w podatkach muszą płacić na utrzymanie więzien (i tak jak pisałam, nie chodzi mi o posiłki, ale całe utrzymanie więziennictwa, łącznie z zarobkami strażników) – to powinni odpracowywać więźniowie. Zresztą ktoś juz to tutaj pisał – zapracowanie na utrzymanie to jedno, a jest jeszcze kwestia odpracowania dla spoleczeństwa szkód jakich się narobiło. Morderca nie „odpracuje” życia zabitej osoby, ale w więzieniu mógłby pracować nie tylko na utrzymanie ale np na rzecz jakiejś fundacji.

        • Czy jeżeli straci Pani pracę i nie będzie mogła znaleźć innej też zdecyduje się Pani na dobrowolną odsiadkę? Darmowe utrzymanie czeka.

          • A teraz proszę przeczytać jeszcze raz mój poprzedni komentarz i znajdzie Pan odpowiedź na swoje pytanie. Pomogę:

            „Ja wiem, źe myślenie właśnie w ten sposób jest patologią, ale do więzienia święci nie trafiają, a w znacznej większości jednak osoby problematyczne, które moga obrać taki tor rozumienia.”

            Mam przyjaciółkę będącą w wolontariacie dla bezdomnych. Co zimę przynajmniej kilka osób z tego bezdomnego grona coś specjalnie kradnie by pójść do paki i nie zamarznąć. Takie sytuacje to nie norma ,ale tak jak pisalam patologia – jednak się zdarza. Ma Pan 100% pewności, że np. owym bezdomnym nie wpadnie do glowy ze poza przezimowaniem można jeszcze coś zarobić na później? Warto się nad tym zastanowić, a nie siać hejt po necie ot tak, bo Pana pytanie do kulturalnych nie należy. To, że ja lub Pan nic celowo nie zrobimy by nie pójśc do więzienia nie oznacza, że X-siński tego nie zrobi. Szczególnie w przypadku jak ten gdzie są przykłady osob starających się o więzienie (jak przykład bezdomnych – może jacyś jeszcze masochisci by się znaleźli).

          • Nie pytałem czy zdecyduje się Pani na dobrowolną odsiadkę żeby ratować życie, bo to oczywiste. Pisała Pani o bezrobotnych którzy mieliby iść do więzienia bo mają trudności ze znalezieniem pracy, nie o bezdomnych. I nie odpowiedziała Pani na moje pytanie.

            Jeżeli mówimy o zdesperowanych ludziach na granicy śmierci albo chorych umysłowo, to ich brak telewizora i pieniędzy po wyjściu i tak nie powstrzyma.

  • Karać i Niewolić.

    Rozboje to łatwo popełniać co? Ale już zapierdalać w ramach kary za kromkę chleba za bycie bandytą to już nie?
    Złodzieje i rozbójnicy powinni ciężko zapieprzać, a gwałciciele, mordercy i pedofile powinni skończyć w piachu. Wtedy te 33 tysiące agresywnych bydlaków tkwiłoby na cmentarzu, a ci mniej groźni by mieli spokój po robocie w swoich celach.
    Ludzi gówno obchodzi skazaniec i jego rodzina, bo to skazaniec sam jest sobie winny, że przyniósł takie kłopoty sobie i rodzinie.
    Tyle w temacie.

    • Tyle w temacie! Tyle w temacie! TYLE W TEMACIE!
      Nie napisałeś nic sensownego.

    • xy

      karać i niewolić ale jesteś pierdolniety

  • Sokolik

    Ja bym im pozabierał szkiełka, dvd, odtwarzacze, laptopy, konsole do gier… To jest to czym zajmują się osadzeni przez cały dzień. To jest resocjalizacja? Resocjalizacja przez pracę to chyba najlepszy pomysł.

    • ~ABC

      No to dawaj cwaniaku. Zakładaj firmę i dawaj pracę więźniom. Najlepiej wczoraj, bo nie robiąc tego teraz okradasz współobywateli dla których dobra mógłbyś się przyczynić.

      Przez to więzisz innych, pomimo że żaden sąd ich nie skazał!

  • Izabela Pandora Próchniak

    Fakt, masz rację, ale to zwracanie się do „ludu”, który z całą pewnością myśli X i Y, jest nieco wkurzające, jak się przypadkowo jest przedstawicielem owego prostego tłumu. Nie każdy „lud” głosował na PiS i nie każdy „lud” wspiera poroniony pomysł – kolejny – jaki PiS chce wprowadzić.

  • Joanna ‚Azja’ Sabak

    Miałam kiedyś przyjemność być na pokazie filmu o polskich więźniarkach, na którym między innymi pułkownik Moczydłowski powiedział kilka słów wstępu. Jestem chyba żywym dowodem, jak łatwo zmanipulować przekazem medialnym człowieka, który ma już trochę wiedzy. Jedno porównanie z Brevikiem i już wszyscy uważają więzienia za sanatoria. Nie poświęciłam tym rewelacjom rządzącej ekipy drugiej myśli, a powinnam.
    Dziękuję za ten tekst, w szczególności za przypomnienie, że mamy do czynienia z człowiekiem w więzieniu, a nie z więźniem. Mam wrażenie, że tego „człowieka” opuszcza się świadomie, żebyśmy nie mogli spojrzeć na niego jak na kogoś, kim możemy się stać w każdej chwili. Albo tym kimś, kto przychodzi raz na kwartał na widzenie „intymne”.

  • jaaaaaaaa

    Co za stek bzdur. Jako student V roku prawa mogę to z pełną świadomością napisać. Proszę podać jak to się odbywa naprawdę, a nie siać tutaj tani populizm, szukając poklasku w stadzie głąbów. Źródła, bo ja – jak każdy, kto ma RiGCz (Rozum i Godność Człowieka) w każde brednie nie wierzę. Nie ma źródeł, więc dla mnie to wymysł. Bo skąd niby może pan wiedzieć o tym co Jarek z Kotem tam w swoich głowach planują? Żenada, a wy nie łykajcie wszystkiego jak barany, to nie będzie żadnych Jarków, żadnych Donaldów czy Ciotek Ewek.

  • Grzegorz Rapa

    Ehm, super…

    Rozumiem Krzysztof Twój punkt widzenia, ale dlaczego w tej kwestii nikt nie mówi o zadośćuczynieniu ofiarom ? (nie piszę akutat o Twoim przypadku)

    Co w przypadku kradzieży, kiedy osadzony po odbyciu kary, nie dysponujący żadnym majątkiem nie ma z czego oddać ?

    Co w sytuacji kiedy ktoś kogoś celowo posłał na wózek inwalidzki ?

    Co z ofiarami gwałtów ? Poza tym, że koledzy spod celi mogą takiemu zrobić z dupy jesień średniowiecza, ofiara jest pozostawiona sama sobie.

    Rolą więzienia nie jest resocjalizować. Rolą więzienia jest odstraszać od popełnienia przestępstwa.

    • ~ABC

      Widzę, że jest pan wybitnym karnistą, chylę czoła.
      Możliwość trzymania w celi własnego telewizora to rzeczywiście przywilej nadzwyczajny. Więźniowie chętniej by pracowali na siebie gdyby nie mieli telewizorów a pracę…
      >pracę (pozwalającą zarobić na własne utrzymanie i odłożyć na wolność)

      >więźniowe (osadzeni w jeszcze bardziej dehumanizujących warunkach)

      > W POLSCE (pod rządami PiSu, co ostatnio w 2 lata dobił do sankcji KE)

      Dziękuję Pan Grzegorz, pana dowcip ucieszyłby mnie gdyby nie żenował.

      • Grzegorz Rapa

        Nie jestem karnistą, staram się używać zdrowego rozsądku a ten wyraźnie podpowiada, że coś się musiało zdrowo ludziom w głowach zdrowo popieprzyć, skoro większą uwagę przywiązuje się do komfortu sprawców przestępstw niż do ich ofiar.

        • Nie jestem karnistą, ale zdrowy rozsądek nie podpowiada mi, że jeżeli będziemy traktować tych ludzi jak gówno, to oni wyjdą z więzienia i pomyślą „zmienię swoje postępowanie”. W ten sposób będziemy produkować recydywistów.

          • Grzegorz Rapa

            Po raz kolejny powtarzam, że ludziom pomyliły się priorytety.

            Co mnie obchodzi, że ktoś zmienił postępowanie skoro ofierze nikt zdrowia/życia/pieniędzy nie zwrócił ? Polecam dostać „za nic” sowity wpierdziel od osiedlowych dresów z bonusowym dwutygodniowym pobytem w szpitalu a następnie wrócić do dyskusji o resocjalizacji więźniów.

            Osadzeni mają dostęp do telewizji ZANIM popełnią przestępstwo a rolą więzienia powinno być odstraszanie od popełniania przestępstw a nie karanie.

    • Więzienie nie odstrasza. Dlatego są w nim ludzie. W każdym więzieniu, od najlepszego do najgorszego są ludzie. W więzieniach systemów totalitarnych gdzie ludzi się dosłownie torturuje i bestialsko morduje są wciąż skazani. I kraje totalitarne nie mają najniższych współczyników ani przestępczości, ani recydywy.

      • Grzegorz Rapa

        Porównanie tak trafne, że chcąc poprawnie uchylić czoła spadł bym do piwnicy. Jakieś statystyki odnośnie Korei Północnej, po odjęciu więźniów politycznych ?

        Może więzienia w Azji ? Doskonale wiadomo jakie są tam warunki.
        Kraje muzułmańskie ? Zasady są również jasne: złapanie z dragami==czapa.
        Ludzie szmuglujący tam dragi doskonale wiedzą, że grają va banque i nie ma co ich żałować.

        W Europie, w dalszym ciągu ma miejsce festiwal popieprzenia wartości, kiedy więcej uwagi poświęca się sprawcy niż ofierze.

        Bliska mi historia z okolic 2001 roku: mój dalszy nastoletni kuzyn dostaje „za twarz” solidny wpieprz od lokalnego koksika (przechodził w złym czasie w złym miejscu). Krwiak w mózgu, trwałe częściowe uszkodzenie wzroku. Koksik ląduje w pierdlu na 9 miesięcy(miał już naskrobane wcześniej) i jeszcze odgraża się, że jak wyjdzie to „zajebie go za przypucowanie”. Pewnie by tak się stało, gdyby nie znajomości dalszej rodziny w Służbie Więziennej (na szczęście nikomu już nie zaszkodzi).

        Resocjalizować takie coś ? Odszkodowanie ? Koksik przez 20-kilka lat dniem pracy się nie zhańbił nie licząc dilerki, mieszkał w mieszkaniu matki i tyle więc sąd mógł by sobie zasądzić odszkodowanie a on miał by to gdzieś.

        Kuzyn końca życia będzie na gównianej rencie, rokował na świetnego technika samochodowego.

        Dlatego też twierdzę, że najpierw odstraszanie a następnie zadośćuczynienie ofierze a dopiero na końcu cała reszta.

        • „Pewnie by tak się stało, gdyby nie znajomości dalszej rodziny w Służbie Więziennej (na szczęście nikomu już nie zaszkodzi).”

          Troll kłamczuszek.

          • Grzegorz Rapa

            Aha.

            W dodatku mason i cyklista.

          • Ach, mylę się? Czyli przyznał Pan się, że ma pan wiedzę o popełnieniu przestępstwa przez kogoś z Pana rodziny kto pracuje w Służbie Więziennej? A chodzi konkretnie o morderstwo, uszkodzenie ciała? Zgłosił Pan to oczywiście odpowiednim służbom?

          • Grzegorz Rapa

            Gwarantuję, że z prawnego oraz formalnego punktu widzenia żadne przestępstwo nie miało miejsca. Niechcący kozak w stylu ‚HWDP sąd niech się pierd…i”, mający wcześniejsze zawiasy trafił na jeszcze większych kozaków w celi. „Honor ulicy” nie pozwalał mu się poskarżyć ale po 7 miesiącach wyszedł za dobre sprawowanie. Niestety koledzy przestali mieć do niego szacunek jak się rozeszło kim był w tej celi.

  • Gabibi

    Szanowny Panie,
    nie rozumię dlaczego moi poprzednicy fascynują się po lekturze obrażliwego dla czytelnika tekstu. Jako przedstawiecielka wspomnianego już ludu, pragnę przeprosić wszystkich więźniów za los który ich spotkał, będziemy dalej pracować uczciwie po to abyście za nasze pieniądze mogli w cieple i spokoju snuć napewno ambitne plany

    • ~ABC

      Szanowna ludowino, proszę abyś pamiętała pracując również o tym, aby wybrać takich do rządzenia, co mają pomyślunek i przenikliwość umysłu…

      Naprawdę, nie trzeba być geniuszem aby rozumieć, że ci ludzie po odbyciu kary mają móc się skutecznie zsocjalizować, też uczciwie zarabiać – także na osadzonych w ZK… Więc jak takich wybrałaś, droga ludowino, to proszę nie przepraszać, ale z dumą pracować dalej.
      >normalnie jebłem 😐

      • Gabibi

        Proszę zeby Pan swoją przenikliwość umysłu uruchomił, bo dyskuzja dotyczy innego tematu niż resocjalizacja po odbyciu kary.
        Ci wybrani chcą zagonić więżniów do pracy (żeby oni sami na siebie zarobili a nie obywatele się składali). Chyba sam nie rozumiesz tego co piszesz.

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          Ale przecież spore grono więźniów przed pobytem w więzieniu płaciło podatki. Tak samo ponad 35% więźniów w więzieniu pracuje, z czego niewielka część robi to odpłatnie i UWAGA: płaci podatki. Niepracujący więźniowie, którzy dostają pieniądze od rodziny na zakupy w więziennej kantynie, co może być dla Ciebie zaskakujące – też płacą podatki (jak chociażby 23% VAT).

          Przymusowa praca w celu społecznym nie sprawi, że więzień zarobi na swoje utrzymanie. Nie wygeneruje przychodu, nie wygeneruje zysku, nie wygeneruje ani grosza podatku, a co ważniejsze – odbierze miejsca pracy ludziom na wolności, którzy dotychczas na tej pracy zarabiali.

          Co ważniejsze, ponownie podkreślę – temat dotyczy 8 tysięcy osób. Pozostałe 35 tysięcy nadal nie zostanie nigdzie zatrudnione. Do tego nawet jeśli zakład karny by dostawał jakieś pieniądze za pracę tych skazanych, to w skali budżetu służby więziennej jest to byłoby to od 3 do 5% (zakładając BARDZO optymistycznie 1500zł na skazanego)

          Poza tym po odbyciu kary nikt nikogo nie resocjalizuje, gdybyś przeczytała wypowiedź poprzednika ze zrozumieniem, zauważyłabyś że piszę on o zsocjalizowaniu się (czyli włączeniu się w produktywne społeczeństwo). A pomysł PiSu raczej tego nie ułatwia.

  • Smok

    Dziękuję za przedstawienie tematu z innej perspektywy. Nie wiem jakim cudem nie znałam tego bloga wcześniej.

  • Rafał

    Gdybym kiedyś siadł, to postaram się pamiętać o uspokajającej roli telewizora, ale dla mnie umieszczenie w jednym pokoju z telewizorem lub radiem byłoby największą karą. Mógłbym kopać i gryźć po paru dniach.

  • Bartosz

    Krzysztof, fajny tekst, przybliżający temat.Emocjonalny. Denerwujące tylko zwracanie się do czytelnika ( czy to raczej jako manifest do „szarej nieświadomej masy”? – jak tak to wybaczam 😉 ) per „ludu”. Przez co myślałem, że nie dobrnę do końca. Oczywiście Twój blog, Twoje podwórko.To taki mały fidbek ode mnie. Pozdrawiam. Bartek

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Tak, to manifest do szarej masy, co w zasadzie widać kilka linijek wcześniej:

      „Z doświadczenia wiem, że większość społeczeństwa ochoczo przyjęłaby koncepcję zupełnej degradacji osadzonych, pozbawienia ich wszelkich przywilejów, trzymania ich w zimnej ciemnicy o kromce chleba i wodzie, skąd wychodziliby tylko do przymusowej pracy do kamieniołomów, póki sił by im starczyło.”

  • Do więzienia/aresztu można trafić na prawdę za wiele różnych rzeczy, czasem to kwestia przypadku, a nie patologii. I tym wszystkim zwolennikom pisowskich idei życzę wtedy powodzenia w funkcjonowaniu w pierdlu, wśród idei i środków, których orędownikami byli poza kratami :)
    Osobiście uważam, że to krok co najmniej 30 lat do tyłu; za Europą i cywilizacją w ogóle.

    • Mariusz

      Jeżeli do więzienia można trafić z przypadku to trzeba uprościć prawo tak aby jasne było za co się do więzienia trafia a za co nie. System ma wsadzać do więzienia tylko jeśli wina jest udowodniona.

      W cywilizowanym świecie mordercy nie siedzą w więzieniu tylko mają karę śmierci, a więzień musi pracować na swoje utrzymanie. Europa a zwłaszcza Unia Europejska cofa się w rozwoju. Tylko prymitywne plemiona pozwalały na mordowanie i nie miały kary śmierci. Jesteśmy przed prawem Hammurabiego – to już prawo Hammurabiego było bardziej sprawiedliwe.

      • Aga

        Mariusz ty już się nie udzielaj bo się kompromitujesz

        • Mariusz

          Twoje argumenty są naprawdę przekonywujące.

          • ~ABC

            Obrażasz samą istotę człowieka dzieląc sie publicznie takimi przekonaniami w kulturze pierwszego świata w XXI wieku. Życzę ludzkości abyś zmądrzał prędko, albo zginął bezdzietnie w przykładny sposób. Cholera jasna, jak Hammurabi – to naprawdę muszą nazwać cię tu ćwierćmózgim pajacem, abyś zaczął kązać fabułkę?
            lekcja 0. przemoc rodzi przemoc
            lekcja 1. nie wszystko złoto co się świeci

  • KRU

    Zastanawiam się, o drogi autorze, jak to jest: gdy przedstawiasz swoją argumentację, adresat twojego szalenie błyskotliwego tekstu jest przedstawicielem ludu, który „rzuca się z radością na gówno owinięte w złoty papierek” (innych obraźliwych zwrotów nie chce mi się cytować – jest ich na tyle dużo, że szkoda mi czasu) a jednocześnie do tego samego, pogardliwie traktowanego adresata, zwracasz się w końcu artykułu z obleśnym uśmiechem i przymilną prośbą o udostępnienie twojego dzieła…
    Brzydko.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      „Z doświadczenia wiem, że większość społeczeństwa ochoczo przyjęłaby koncepcję zupełnej degradacji osadzonych, pozbawienia ich wszelkich przywilejów, trzymania ich w zimnej ciemnicy o kromce chleba i wodzie, skąd wychodziliby tylko do przymusowej pracy do kamieniołomów, póki sił by im starczyło. A gdy już nie byliby w stanie pracować, to jeden strzał w potylicę rozwiązałby problem.” – to jest grupa, do której zwracam się per „ludu”. Są tu też inni, nieco bardziej inteligentni czytelnicy, którzy zauważają ten niuans.

      Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję że pomogłem.

      • KRU

        „Ale zapomniałem ludu, że PiS powiedział, że pobyt w więzieniu nie może być przyjemny, a Wy w swoich małych, kolektywnych móżdżkach przyjęliście, że dotychczas był, więc w sumie jeden wpierdol więcej to żadna różnica.”

        Hm… z tą pomocą to nie bardzo 😉

        Według mnie, sam pan, drogi autorze, w tym całym „ludowaniu” gubisz się, do kogo się zwracasz:

        „Po pierwsze, drogi przedstawicielu ludu”

        „Po drugie, drogi reprezentancie ludu”

        „Po trzecie, do całego ludu śpieszę z wyjaśnieniem”

        „Po czwarte, ludu mój drogi”

        „Po piąte, ludu mój drogi”

        „Po szóste, ludu reprezentancie, mam do Ciebie pytanie. Wymagać będzie od Ciebie chwili zastanowienia, ale wierzę, że to się uda.”
        „Nie wiem drogi ludu, czy ogarnąłeś początek mojego wpisu,(…)”

        W kolejnych akapitach odbiorcą jest jednostka na przemian ze zbiorowością, jedyną konsekwencję wykazujesz, drogi autorze, w swojej opinii o jej mizernie niskim poziomie inteligencji. Poza, oczywiście, tymi nieco bardziej inteligentnymi czytelnikami, nie wywodzącymi się z ludu

        A za pozdrowienia dziękuję i przesyłam równie serdeczne

        • ~ABC

          czepiasz się jak pierdoła woza i nie widzisz że ten niezaprzężon XD
          Mam wrażenie, że piszesz aby pisać i tak mną to poczucie pustki owłada, że też chcę Ci coś napisać, ale obswiam się, że nie znajdę słów które do Cię przemówią, więc piszę aby pisać, bo może samą masą jakkolwiek-cokolwiek mogę ci zasygnalizować :V

  • Bardzo dobry tekst. Osoba, która całe życie przebywa na wolności nie jest w stanie pojąć co znaczy „więzienie”. Panom proponującym zmianom proponuję symulację – jak zachowają człowieczeństwo, uśmiech, będą tacy sami kropka w kropkę jak przed odsiadką to…są maszynami lub powinni być leczeni psychiatrycznie. Człowiek to skupisko emocji i potrzeb – PiS widocznie chce, byśmy się odczłowieczyli…

    • Mariusz

      Średni czas odsiadywania dożywocia wynosi w Polsce 11 lat w Unii Europejskiej 7 lat. Mordercy wychodzą na wolność a w więzieniu za nasze ciężko zarobione pieniądze jedzą, piją, mają ciepełko itd. Naprawdę to wg Ciebie jest dobre i sprawiedliwe? Więzień MUSI pracować i zapracować sobie na ciepłą celę z łóżkiem, kibelkiem itp. Na TV też powinien sobie zapracować. Przede wszystkim powinien pracować aby zadośćuczynić pokrzywdzonym. Nie jest sprawiedliwe, że uczciwy człowiek za wszystko płaci, musi sobie na to zapracować ciężką pracą i do tego wszystkiego jeszcze składa się w podatkach na utrzymanie więźniów. O tym, że jest to kompletnie bez sensu świadczą przestępstwa dokonywane tylko po to by do więzienia pójść np. na zimę. Ludzie ogarnijcie się.

      • Naprawdę według mnie powinniśmy UCZYĆ, a nie torturować czy znęcać się psychicznie. Dla wielu osób brak telefonu w dzisiejszych czasach prowadzi do załamania, a co dopiero brak czegokolwiek? Osoby odsiadujące również pracowały przed odsiadką – więc tak, za nasze (jego też). Skoro musi PRACOWAĆ to MUSI otrzymywać wynagrodzenie – tym jest praca, tak skutkuje. Inaczej mamy akt niewolnictwa w XXI wieku. Zdecydowanie wolę dokładać do uczłowieczenia przestępcy, niż to łożenia na inne cele, np. kościelne (pomijam, że tu przestępczość ma dość wysoki poziom).

        • Mariusz

          Po pierwsze więzień przebywa w więzieniu za karę – jak stawiasz dziecko do kąta to nie dajesz mu krzesełka aby mogło usiąść czy komórki aby mogło pograć bo by się w kącie nudziło, prawda? Więc tym bardziej nie powinniśmy robić tego więźniom, bynajmniej nie służy to walce z przestępczością. Kara ma odstraszać, a obecnie efekt jest taki, że ludzie nie raz popełniają przestępstwo tylko po to aby dostać się do ciepłego więzienia i nie martwić się o to co jutro zjeść.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Wyjaśnij mi proszę, czemu kraje skandynawskie z dużo lepszymi warunkami w więzieniach, mają jeden z najniższych wskaźników recydywy, a Rosja, z przymusowymi pracami, dużo gorszym wyżywieniem, oraz brakiem „luksusów” ma ten współczynnik wyższy?

            Skąd przypuszczenie, że ludzi z obniżonym poziomem empatii więzienie przestraszy?

          • Mariusz

            Ważne jest jak interpretuje się dane taki współczynnik nie musi wcale świadczyć o skuteczności resocjalizacji (zwłaszcza poprzez dobre warunki), może Rosja nie wsadza do więzień dzieciaków za posiadanie skręta, tylko prawdziwych bandziorów, a tych właśnie ciężko się resocjalizuje.

            Kara ma odstraszać – jak w USA znieśli karę śmierci to drastycznie wzrosła ilość morderstw, po jej przywróceniu w większości stanów ilość morderstw wróciła do poprzedniego poziomu. Jeżeli kogoś kara nie odstrasza to trudno i tak ją musi odbyć – nie widzę związku aby finansowanie przez nas pobytu w więzieniu miało w czymkolwiek pomóc? Już nie wspominając o tym, że jest to niemorlane i niesprawiedliwe. Niemoralne, bo to życie za cudze pieniądze i niesprawiedliwe, bo wolny człowiek, który przestrzega prawa musi na swoje utrzymanie pracować i jeszcze dokładać się do utrzymania więźnia.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Zinterpretujmy, biorąc pod uwagę fakty, a nie Twoje przypuszczenia.

            W Rosji współczynnik penalizacji wynosi 620 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców. Europejska średnia to 123 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców, dla przykładu w Norwegii to 67 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców.

            Współczynnik penalizacji wynika z dwóch rzeczy – ilości ludzi skłonnych do popełnienia przestępstwa i ilości czynów uznanych za przestępstwo. Gdybyś zamiast gdybania zainteresował się tematem, to wiedziałbyś że w Rosji katalog przestępstw jest znacznie szerszy niż w Polsce. Tak samo jak długość wyroków i stosunek ludzi skazanych w toku postępowania sądowego do uniewinnionych. Wykazując jeszcze więcej zainteresowania, dowiedziałbyś się, że 8% osadzonych nie dożywa w rosyjskich łagrach momentu ogłoszenia wyroku.

            Kara nie ma odstraszać – Kodeks z czasów komuny definiował element represyjny kary. Wówczas mieliśmy jeszcze wyższy współczynnik recydywy niż teraz. Obecnie wykonywanie kary pozbawienia wolności ma na celu wzbudzanie w skazanym woli współdziałania w kształtowaniu jego społecznie pożądanych postaw, w szczególności poczucia odpowiedzialności oraz potrzeby przestrzegania porządku prawnego i tym samym powstrzymania się od powrotu do przestępstwa. Jest to definicja kodeksowa, spójna z polityką penitencjarną Unii Europejskiej.

            W USA nigdy nie zniesiono kary śmierci. Zniesiono ją w niektórych stanach. Nie wpłynęło to jednak w istotny sposób na liczbę morderstw. Co ważniejsze, polityka zera tolerancji w Stanach Zjednoczonych również nie przyniosła pożądanych rezultatów i liczba przestępstw wciąż rośnie. Odstraszający element kary pozbawienia wolności po prostu nie działa i nigdy nie działał. Rosja i Stany są najlepszym przykładem.

      • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

        > Średni czas odsiadywania dożywocia wynosi w Polsce 11 lat

        Jakieś źródło tej wierutnej bzdury? Na jakiej podstawie Ci skazani na dożywotnie więzienie wychodzą z zakładów karnych?

  • demorgorgom

    jestem poruszony tą relacją. Chyba wymiślił ją ktoś z klubu PO lub rmf na potrzeby przeciwdziałania za wszelką cene pisiorom. Nie jestem za pis ale cóż .. trzeba to przyznać, krzywdy nam szarakom jeszcze nie robią więc niema co się rzucać. A więźniowie jak się bez szkiełka nudzą to można ich przydzielić do dodatkowej pracy.. proste ?

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Dokładnie tak było. Jest to relacja opłacona przez PO na potrzeby przeciwdziałania PiSowi.

      Na szczęście, jak efekty działań „resocjalizacyjnych” PiSu będą wychodzić na wolność, to mnie już tu nie będzie i z daleka będę z radością patrzył, jak próbujecie sobie z nimi radzić, tak jak na początku lat 90.tych

      • Zabierzesz Kanta ze sobą, bo kurwa się boję… Po prostu boję się spijać pianę po debilach.

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          Nie Ty jeden, chłopaku. Nie Ty jeden.

          • Wiesz co, podziwiam trochę twój upór… Jak u siebie większość komentarzy pokasowałem, pod wpisem i na Facebooku, jak mi ktoś pisze, że więźniowie dostają 10000 tys zł na wyjście z więzienia, to nawet nie rozpoczynam dyskusji… Dzisiaj cały dzień usuń i zablokuj użytkownika.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Uodporniłem się na idiotów w więzieniu. 😀

          • abi

            pozdrawiam z zagranicy :) Ja już się dawno wypisałam z tego kraju zastanawiam się nad zmianą obywatelstwa :)

  • Każde słowo ciągnęło kolejne, dzięki za kilka minut refleksji!

  • ostatni_sprawiedliwy

    Polska to nie Norwegia… więzienie jest karą a nie miła zmianą otoczenia.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Tylko że skandynawski system działa dużo skuteczniej. Ciekawe czemu?

      • ostatni_sprawiedliwy

        Więc polecam łamać przepisy w Skandynawii. Breivik jest dobrym przykładem jak działa system skandynawski ;/

        • Ir_0

          W Boliwii też nie było kogoś w stylu Breivika, ale raczej nie uznałbym tego państwa za lepsze i bardziej bezpieczne od Norwegii.

  • piotr7

    Co do przestępstw przeciwko mieniu to faktycznie warto by zmienić podejście i może nawet zrezygnować z umieszczania takich ludzi w więzieniach. Warto by się skupić na tym aby naprawili szkodę jaką wyrządzili oczywiście z naddatkiem. Natomiast jeśli chodzi o przestępstwa przeciwko człowiekowi – gwałty, pobicia ze szczególnym okrucieństwem, morderstwa itp. – to przepraszam ale guzik mnie obchodzi jak źle będzie takiemu skazanemu. Im gorzej tym lepiej.

  • Mlody28

    i dobrze mogli cie tam jeszcze wyruchac wiezienie tonie bajka stac cie na robienie krzywdy innym czy ich oszukiwanie to teraz cierp padalcu a jak uda ci sie wyjsc zywym z pierdla to sie 3 razy zastanowisz zanim znow zaczniesz kombinowac

    • Zanim cokolwiek skomentujesz, wysil się i poczytaj nieco więcej – nie oślepniesz. Autor nikomu krzywdy nigdy nie zrobił. Internetowy prymityw…

      • anonim

        Aż musiałem Tobie odpisać. Przeczytałem ten tekst i dziwię się, że człowiek z takim potencjałem chciał iść na skróty. Jestem zniesmaczony.

        Także swoje rady, autorze, zachowaj dla swojej własnej spaczonej osoby.

        Zaś Tobie NIEKONWENCJONALNA, polecam zastanowić się, czy „podrabiane karty telefoniczne, kradzieże na Allegro, w końcu wirusy podmieniające dane w przelewach”, to działania nie wywołujące nikomu krzywdy?

        To, że ktoś posiada większą inteligencję i dopuszcza się przestępstw wymagajacych więcej niż czysta siła fizyczna i brutalność, wcale nie czyni z niego mniejszego przestępcy.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Może trochę kultury, chłopcze?

  • sway

    Może PiS trochę przesadza… ale jest daleka od litości wobec więźniów. Ci ludzie w większości przypadków nie znaleźli się tam za niewinność. To komiczne, że społeczeństwo, któremu, w jakiś sposób zagrażają, jeszcze powinno ich utrzymywać, „bo człowiek”. Jakoś ci więźniowie okradając, zabijając, bijąc nie widzą człowieka w swojej ofierze. Ale pomijając kwestię psychologiczną… Wiesz, ja też muszę pracować na swoje utrzymanie. Mieszkanie, jedzenie, rachunki. I jak stracę pracę, to co? Znajdę ją w przeciągu tygodnia? No nie. Też mi się skończą środki do życia. Nawet nikt nie da mi na bilet do domu. Nie jestem za odebraniem takich rzeczy jak prywatny telewizor, czy intymne spotkania, ale krew mnie zalewa, kiedy więźniowie narzekają, że mają pracować i że te pieniądze nie trafią do nich, do rączki.

    • Zawsze możesz za długi pójść do więzienia i też zakosztować tego darmowego luksusu.

  • Dominika Skorupa

    Praca z płacą -tak. Ale skoro ma być jak w życiu – z pensji trzeba opłacić swoje utrzymanie. Inaczej niezbędne minimum, na zasadzie „socjalu”. Na prawdę uważam, że najlepszą formą socjalizacji jest praca, że w więzieniach są ludzie, ale tak szczerze chciałabym też, żeby nauczyli się podstawowych zasad funkcjonowania na świecie, a nasz świat jest poukładany tak, że za życie na jakimś poziomie trzeba płacić.

    • ~ABC

      Czytaj wyżej rozwinięcie, bo ja ci podam skrót:

      → telewizor to zbytek [w/g linii programowej PiS]
      → telewizor to ratunek dla człowieczeństwa [w/g obeznanych z problematyką]
      → więcej pracy, ale za darmo
      → więźniowie dzielą się na tych co mniej i bardziej chętnie ustawiają się w kolejkach do zapier… za frajer, a tak naprawdę za tych co są mniej chętni
      → patologia niechętnych eskaluje
      → rak zamiast być leczony, a komórki wracać do organizmu (taka aluzja do resocjalizacji; pewnie chwytasz) to się rozrasta
      → gdy już nie ma chętnych, bo wyszli na wolność, a trzeba brać z tych co się pogrążyli w patologii, społeczeństwo ma to czego nie chciało ustanawiając właśnie więzienia – czyli zagrożenie obok siebie, a wszystko przez zakaz posiadania w celi telewizora…
      >Było by prościej, jakbym to w rebus zamknął, ale jestem za głupi.

      • Dominika Skorupa

        Czytałam i zgadzam się że pomysł PiS jest poroniony.
        Chodzi mi tylko o to, że praca powinna być uczciwie opłacona i równie uczciwie powinien Osadzony dostać rozliczenie pt. z pensji potrącono składkę zdrowotną, ubezpieczenie społeczne, koszt mieszkania i wyżywienia a reszta dla Niego. Bo potrzebne jest budowanie świadomości, że życie kosztuje, i ile ono kosztuje. A znani mi drobni Złodziejaszkowie (przyznaje nie było ich wielu) mieli z tą świadomością duży problem. Bo „zawsze było” – pieniądze dawali rodzice, babcia a jak nie dali to sam sobie wziął. Lubili wygodę ale bez wysiłku. A pracy, jak wszystkiego trzeba się nauczyć, to nie spada z nieba.
        Chodzi też o to, żeby za wygody (czy to tv czy konsola ) musieli zapłacić SAMODZIELNIE z tego co wypracowali, a nie z tego co przysłano Im z zewnątrz.
        Nie jestem w żadnym stopniu specjalistką, to tylko moja opinia.

  • Mariusz

    Nie rozumiem dlaczego złodziej, rabuś, bandyta czy inny więzień, którego spotkała kara izolacji od społeczeństwa ma mieć za friko jedzenie, spanie, ciepełko, telewizję itp. Do pracy się ruszyć! Więźniowie powinni pracować na: zadośćuczynienie za swoje czyny (np. odpracować swoje kradzieże, leczenie ludzi, którym zrobili krzywdę), strażników którzy ich pilnują, na swoje utrzymanie (jedzenie, ciepło, łóżko itp), na zbędne luksusy jak np. wspomniany telewizor. Dlaczego ja, uczciwie pracujący człowiek mam płacić więźniom za ich utrzymanie? To jest prawdziwy skandal! W naszym kraju są nawet przypadki, że jakiś bezdomny morduje niewinnych ludzi bo na zimę chce trafić do więzienia (sic!).

    • ~ABC

      Bo jedynym pomysłem administracji, który zyska posłuch społeczny jest zabranie „przywileju” posiadania w celi telewizora, a nie rzeczywiste zmiany systemowe. Tak oto prosto myślący wybrali tak mało przenikliwych, że tylko mało litościwi jak już wyjdą będą w stanie to naprawić… Ale naprawić po waszemu, mało litościwie i wcale nie subtelnie, głęboko suboptymalnie – a jednak oddając marą za miarę. Nie zazdroszczę. Pozdrowienia z #ZAGRANICO

    • 2_młot_na_czarownice

      za morderstwo siedzi się ciut dłużej niż do wiosny. słaba argumantacja.

      to co opisujesz to zwykła brutalna zemsta. piszesz ze nie rozumiesz- to przemyśl ten temat. lepiej mieć 40% skazanych po wyjściu funkcjonujących jako tako poprawnie, pracujących, płącących od czasu do czasu podatki niż 95% na stałe wypchniętych w czarną dziurę z powodwu ślepej zemsty. zgoda od a do z- powinni pracować za pieniądze. na nawiązki, na grzywny, na alimenty (wielu ma dzieci na wolności- nie oczekujesz, że im się odbierze za winy ojca utrzymanie), wreszcie powinni mieć pieniądze na jakikolwiek start po odbyciu kary.

      pamiętaj, więźniowie to bardzo róznorodna grupa. za dwa tygodnie trafi tam mój przyjaciel, któego skazano na podstawie jednego niespójnego zeznania świadka koronnego (słyszał, że przyjaciel coś powiedział innej osobie od tej osoby). nie pomogły ewidentne niespójnosci oskarżenia, zeznania wielu osób niepotwierdzajaće oskarżenia i wręcz zaprzeczajace mu. 2,5 roku, dwójka maleńkich dzieci w wieku przedszkolnym, utrata praw emerytalnych w słuzbie mundurowej (nie Policja), zmarnowana cała 20 letnia kariera. na nim też się chcesz mścić?

      • Mariusz

        Skoro ludzie są w stanie ukraść, zabić, czy dokonać innego przestępstwa aby pójść do więzienia to chyba nie świadczy dobrze o więzieniach? Nie mówię o tym jak długo się siedzi, tylko mówię o sprawiedliwości. Czy to jest sprawiedliwe, że więzień, który odbywa zasłużoną karę nie płaci za łóżko, telewizor, ciepełko itp? Z drugiej strony emeryt dostaje swoje zasłużone skromne 1000zł emerytury i ledwo go strać na zapłacenie rachunków. Jak więźniowie pójdą do pracy to już przestaną się nudzić – praca resocjalizuje lepiej niż siedzenie przed TV i pierdzenie w pryczę.

        • Ale nikt tu nie mówi, że mają nie pracować. Mają pracować, ale za (nawet skromne) pieniądze! Na przykład za połowę stawki, jaką otrzymuje się na wolności, ale niech coś dostają, bo inaczej to nie będzie resocjalizacja.

          I jeszcze coś: serio wierzysz, że oszuści nie muszą oddawać ukradzionych pieniędzy? Mam w dalszej rodzinie małżeństwo, które wyłudziło setki tysięcy. Odsiedzieli swoje, a potem musieli sprzedać dokładnie wszystko co mieli, żeby oddać pieniądze. Również dom, który wybudował ojciec żony, a teraz jakiej pracy by nie podjęli, komornik siedzi im na dupie i zabiera wszystko powyżej minimum socjalnego.

    • Serg

      Mariuszu nigdy nie wiesz czy Ty tam nie trafisz i nie zarzekają sie ze nie .. Bo znam kilka osób które głośno krzyczały żeby zaostrzyć kary a teraz płaczą i czekają by wyjsć a to przez głupotę czysta zwykła głupotę i ułamek sekundy który odebrał im wolność wiec zastanów sie bo role mogą sie odwrocić

    • Aga

      Mariusz a ty to taki chłopek roztropek ..jajko mądrzejsze od kury..żal.pl

    • Ja Aj

      „zbędne luksusy jak np. wspomniany telewizor” – I tu właśnie widać umiejętność rozumienia słowa pisanego… :( Mariusz, przeczytałeś w ogóle tekst, który skomentowałeś? Napisałeś takie głupoty, że raczej w to wątpię – no chyba, że naprawdę z myśleniem u ciebie kiepsko i nie rozumiesz w ogóle tego, co czytasz :(

      • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

        No jeśli ktoś uważa telewizor za luksus, to ja nawet nie chcę mu odpisywać. 😀

  • Arthur Ludwiczak

    Być może dobrym pomysłem byłoby jednoosobowe cele dla więźniów oraz system bata i marchewki. Pracujesz – dostajesz część wypracowanej wartości min 50 – 75%. Pracujesz – dostajesz lepsze żarcie. Wychodząc na wolność w. dostaje te pieniądze w wypłatach miesięcznych plus bonus lub od razu jeżeli jest to niewielka kwota. System powinien być bardziej ludzki – więzień przecież to też obywatel, człowiek. Z drugiej strony jeżeli system będzie zbyt liberalny kara więzienia nie będzie wystarczającym straszakiem. Nie wszyscy chcą się zmienić, nie wszyscy czują potrzebę wewnętrznej przemiany. I co z nimi? A z drugiej strony co z ludźmi, którzy przypadkowo trafiają do aresztu bo są podobni do kogośtam? Albo z tymi, którzy trafili tam przez przypadek jak w przypadku Maćka Dobrowolskiego? Wydaje mi się, że przebudowy wymaga cały system sądownictwa karnego, cywilnego nie tylko samo więziennictwo. No i oczywiście bieda. Biedę zlikwidować ludzie będą szczęśliwsi, będą mniej skupiać się na tym jak ukraść bardziej na tym jak wydać. Nie wydaje mi się, że społeczeństwo chce, żeby więźniowie wychodzili z ośrodków karnych jeszcze bardziej zdemoralizowani niż byli zanim do nich trafili.
    Na blogu jestem po raz pierwszy ale na pewno nie ostatni.

  • Mateusz Janusz Skorża

    kara jest kara i pomysł jest dobry tyle że nie dopracowany PRZYKŁAD:

    resocjalizacja w Szwecji ma się znacznie lepiej niż w Polsce a tu nie można mieć niczego poza łóżkiem i kibelkiem chyba ze się na to zapracowało.

    Dodatkowo za pracę w Więzieniu w Szwecji otrzymuje się pieniądze. Znacznie mniejsze niż w przypadku pracy na wolności ale człowiek po 3-4 latach więzienia pracy 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu ma pieniądze na spokojnie rok życia w wynajętym od państwa mieszkaniu które nie jest mała klitką.

    Pracę w więzieniu można dopisać do CV bo jest to doświadczenie zawodowe takie jak : (malarz, mechanik, kucharz, budowniczy itp itd dużo tego).

    Więzienie powinno być nie przyjemne dla tych 50% które ma wyjebane na wszystko i nic im się nie chce. Oni właśnie powinni siedzieć w 4 osoby w małej klitce bez niczego.

    Obecnie mieszkam w Szwecji znam kilka osób po odsiadce i ta resocjalizacja tu działa bo pokazuje że można inaczej.

  • XXX

    jak się popełnia błąd ponosi się konsekwencje – pretensje do garbatego , że ma dzieci proste – jestem zły ale należy mi się wszystko co najlepsze – serio nie rozumiem tego. Jestem utrzymywany z pieniędzy podatnika ale nie pójdę, pracować za darmo by zmniejszyć koszty utrzymania, bo to wykorzystywanie. Pytanie czy jakikolwiek osadzony przed popełnieniem przestępstwa myślał o tym że ktoś będzie go utrzymywał ? w nosie to macie – a my mamy się przejmować? ok zgadzam się że nowe rozwiązanie jest jest niedopracowane i nie w pełni się z nim nie zgadzam. Jednak wkurza mnie taka roszczeniowa postawa

  • Kiedyś chlałem i ćpałem

    Też leżałem… Wprawdzie krótko, lecz dwa razy. Za pierwszym razem dwa tygodnie za nieodrobione prace społeczne które dostałem za niezapłacone mandaty z komunikacji miejskiej. Drugi raz już jako erka (recydywa) O_o na 35 dni za to że drugi raz zostałem złapany po piwkach na jeździe na rowerze (nic nikomu nie zrobiłem jakby coś). Za pierwszym razem były to „wakacje”, zabrali mnie z domu zimą, nawet kurtki nie miałem, gdy wychodziłem dostałem kurtkę (nawet całkiem fajną jak na tamte czasy, nową kurtkę) i 50zł na powrót do domu bo jedyne co miałem przy sobie to jakieś euro, a bilet PKP kosztował niecałe 30zł. Siedziałem z alimenciarzami i kolarzami (osoba odsiadująca wyrok za jazdę po pijaku na rowerze). Karty, nudy i spanie, tak minął mi ten czas. Za drugim razem byłem już recydywa! Trzy dni na celi przejściowej, reszta odsiedziana w celi ze złodziejami, z osobami które biły ludzi, brały udział w wymuszeniach… Jako 19 letni gnojek nie miałem tam za ciekawie, na celi nie mieliśmy ani szkiełka, ani radia i mam podobne odczucie co Ty. Popełniłem te swoje wykroczenia i przestępstwo jazdy rowerem po pijaku, wprawdzie nigdy więcej na bakier z prawem nie byłem, ale co tam widziałem i nasłuchałem się to moje. Słyszałem jak otwiera się auta itp itd. Super kara bulwo! To było niemal szkolenie jak zostać przestępcą większego kalibru niż ja „byłem”. A z braku zajęć nie raz jeden z drugim z nudów dla zabawy znęcał się fizycznie czy psychicznie nad innym. Wyobraźcie sobie 8 facetów na małym metrażu, znakomita większość z nich to ci co mijacie pod bramą, albo pod Żabką gdy stoją z piwem. Każdy kto twierdzi dobrze im tak, kryminaliści, niech puknie się w głowę i zastanowi się. Nie wszyscy którzy tam trafili to typowe bandziory, a brak takiego TV z całą pewnością pogłębi tam panującą patologię.

  • Paweł Kolor

    Jak czytam mądrości niektórych ludzi mających tu coś do powiedzenia to ręce opadają.Ja proponuję za niewielkie przestępstwa zakuwać w łańcuchy dożywotnio a za duże przestępstwa karę śmierci i to przez ukamieniowanie bo przecież za bardziej humanitarne metody też będą płacili podatnicy.O ile pamiętam to za poprzedniej kadencji PiS,Ziobro wpadł na doskonały pomysł nie zaliczania nocek do wyroków i o tyle samo(8godzin na dobę) przedłużyć wyroki. Zastanawiam się czy ludzie z takim podejściem do sprawy nie mają jakiś sadystycznych zapędów.

  • Świetny wpis! Dziękuję i gratuluję bloga

  • M

    Po pierwsze proszę nie wprowadzać ludzi w błąd. Żaden osadzony nie płaci abonamentu RTV. Gdyby tak było wielu przeciwników tej formy spędzania czasu zmieniłoby zdanie. Otóż nie mój drogi Panie. Ten abonament płaci społeczeństwo. Więc proszę nie przytaczać tekstów Pana Moczydlowskiego ponieważ to od jego zarządzania wzięło się obecne zniszczenie SW.
    Po drugie widzenia intymne są nadużywane. I często nie z żona tylko z ta wlasnie przysłowiowa dziwka ktora przysłali koledzy. To jest fakt. I rownież to ze jest to juz nagroda tak spowszedniała że nagroda w formie pochwały juz w ogóle nie funkcjonuje. Przykro czytać jak Pan próbuje omamić społeczeństwo poprzez poparcie swoich poglądów faktem ze sam przebywał Pan w więzieniu (chociaz niczego nie mozna byc pewnym). Jeżeli PiS nie przejmuje się TK to myśli Pan ze problemem jest kilkadziesiąt tysięcy osadzonych. Będzie to krótka piłka, my way or the highway. I wiekszosc społeczeństwa moze byc juz zadowolona ponieważ dotychczasowa sytuacja gdy osadzeni maja w celach playatation xbox DVD gry filmu ( często pirackie) to poroniona chora sytuacja gdy wlasnie w takich warunkach resocjalizacja nie istnieje.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Cóż, w Zakładzie Karnym w Siedlcach, Zakładzie Karnym w Zabrzu Zaborzu, Areszcie Śledczym na Warszawie Białołęce i w kilku innych jednostkach wymogiem posiadania telewizora na celi był opłacony abonament. Czasem więźniowie składali się sami, czasem ktoś z rodziny opłacał i wysyłał potwierdzenie. Zapewne istnieją też jednostki, które tego nie wymagają, natomiast nie jest to tematem tego wpisu.

      Tak samo jak tematem tego wpisu nie są nadużycia ze strony Służby Więziennej prowadzące do degeneracji widzeń intymnych. W znacznej większości zakładów karnych w których byłem, widzenia te były uwarunkowane formalnym związkiem (czasem zdarzało się, że dyrektor po zaopiniowaniu przez wychowawcę zezwalał na widzenie intymne z konkubiną).

      Natomiast radośnie zasugeruję tutaj, że zgadzam się w kwestii tego, że osadzeni powinni płacić abonament za swój telewizor, oraz nie powinni korzystać z widzeń intymnych z osobami, z którymi nie są w stałym pożyciu. Tylko że system wypadałoby uszczelnić, a nie radykalizować. Jednocześnie pragnę zauważyć, że dostarczenie do zakładu firmu ściągniętego z internetu, czy kopii filmu oryginalnego nie jest piractwem i nie jest niezgodne z prawem. W przeciwieństwie do gier na konsole. Przy czym również nie jestem przeciwnikiem posiadania przez pracujących osadzonych konsoli do gier – pod warunkiem, że na takową sobie zapracowali i odłożyli, a gry również zakupywaliby potem legalnie.

      I ponownie napiszę to, co pisałem w komentarzach niżej – przykład krajów skandynawskich, oraz w zasadzie wielu innych krajów zachodniej europy pokazuje, że zmniejszenie rygoru w więzieniach, zachęcanie osadzonych do pracy, oraz praca nad ich zachowaniami znacznie lepiej wpływa na ich resocjalizację, niż zaostrzanie rygoru i pozbawianie osadzonych praw i przywilejów – vide Rosja.

  • Sandra Borowiecka

    Jako dziennikarka, reporterka, muszę się z panem zgodzić. W kontekście reportażu który robię, popełniłam nawet własną opinię http://szpalta.com/temu-wiezniowi-wywlekli-kiszke/

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Odniosę się do Pani artykułu w osobnym wpisie, bo takiego steku bzdur dawno nie widziałem.

      • Sandra Borowiecka

        Czyli sugeruje pan że człowiek z którym rozmawiałam, to idiota który nie wie co mówi. Ok, dobra, czekam :)

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          Prędzej sugeruję, że ktoś wykorzystał Pani naiwność, tak jak to już miewało miejsce w przeszłości.

          • Sandra Borowiecka

            Panie Krzysztofie, tym chętniej, zanim zbiorę to poza opinią w cały materiał, posłucham co ma pan do powiedzenia. Tylko proszę pamiętać, że byłam, widziałam, łaziłam i obserwowałam. Ale bardzo, bardzo chętnie wysłucham pana opinii na temat wypowiedzi więźnia!

  • Wyżeracz Umysłów

    Do więzienia idzie się za karę a nie w nagrodę – to po pierwsze. Po drugie – czemu podatnik ma się dokładać do tego aby więzień miał lepsze wyżywienie niż w szpitalu, bezpłatną TV ( w szpitalu trzeba zapłacić ), szybki dostęp do pomocy medycznej podczas gdy zwykły Jan Kowalski musi czekać w kolejkach do lekarz? Niech odpracowują swoje utrzymanie zamiast odpoczywać sobie w celi z kolegami o podobnych zainteresowaniach do niego.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Norma żywieniowa w więzieniu to 4,80 PLN. W którym szpitalu jest niższa?

      • Wyżeracz Umysłów

        A ile mogą kosztować 2 kromki chleba z kawałkiem masła i 2 plastrami sera i wędliny na śniadanie, miska wodnistej zupy na obiad i parówka z jajkiem na kolacje? Jeśli Pan trochę poczyta to dowie się Pan, że stawka żywieniowa w szpitalu jest niższa niż w więzieniu.

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          Zgodnie z raportem NIK sprzed 2 lat – 12,80. Najniższa norma szpitalna na wsad do kotła wynosiła 6,90. To naprawdę czysta demagogia, że niegospodarność szpitali i rozpierdalanie przez nich kasy na jedzenie dla chorych stawia się w kontrze do lepszego wyżywienia osadzonych, które to wyżywienie kosztuje 4,80 dziennie.

          • Wyżeracz Umysłów

            Ja akurat odnalazłem inne dane. Nie zmienia to faktu, że w więzieniu jest się za karę i warunki powinny być takie, żeby nikomu nie chciało się tam wracać.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Odnalazłeś dane sprzed 8 lat. To przykre, ale to nie moja wina, że nie radzisz sobie z szukaniem aktualnych informacji.

            Tak, w więzieniu jest się za karę. Sam pobyt w izolacji więziennej jest dotkliwą karą. Pogorszenie warunków na pewno podwyższy współczynnik resocjalizacji, Rosjanie potwierdzają, a kraje skandynawskie wciąż borykają się z gangami niezresocjalizowanych bandytów błąkających się po ulicach i mordujących wszystkich, na każdym kroku. 😉

            Ja wiem, że to fajne propagandowe hasło, że „więzienie powinno odstraszać”, ale to tylko hasło, bez potwierdzenia w realnym świecie.

          • Wyżeracz Umysłów

            Jak mnie śmieszy porównywanie do krajów skandynawskich. Zupełnie inna kultura i uwarunkowania. Zupełnie inna mentalność i poziom życia.

          • Wyżeracz Umysłów

            Poza tym dane nie są sprzed 8 lat tylko sprzed 2.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Źródło proszę.

          • Wyżeracz Umysłów
          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Po pierwsze: 24.08.2011 – to ponad 4 lata temu, a nie 2 lata temu.

            Po drugie: to nie jest źródło, a opracowanie. Żródłem w takim wypadku są dane pochodzące od jednostek państwowych, szczególnie że te informacje są publicznie dostępne.

          • Wyżeracz Umysłów

            taka samo 4 to nie 8

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            No, bo w artykule sprzed czterech lat nikt by nie wykorzystał ośmioletnich danych. To się nie zdarza, prawda? 😀

          • Wyżeracz Umysłów

            Możliwe jest wykorzystywanie danych nawet sprzed 20 lat i zapewne autor tak też uczynił ;]

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            „3zł – Tyle, zdaniem NIK, wynosi dzienna stawka wyżywienia w niektórych zakładach opiekuńczo-leczniczych” – cóż, nadal nie znam źródła tych danych by się do tego odnieść. A Ty znasz? :)

          • Wyżeracz Umysłów

            Zdarza się i wykorzystywanie danych sprzed 20 lat i autor zapewne tak zrobił. Wracając do tematu jestem zdania, że więzienie powinno być w innej formie niż jest obecnie, co nie znaczy, że wieźniowie powinni mieć dobre warunki. Więzień powinien utrzymywać sam siebie, bo wolałym te pieniadze przeznacyć na inny cel niż utrzymywanie osoby, która ukradła mi auto, albo skrzywdziła mnie lub bliską mi sobę, a ja chcąc skorzystać z opieki medycznej musze się zapisać do wielomiesięcznej kolejki.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Co musiałby robić w ramach pracy więzień, by zarobić 2500zł miesięcznie?

          • Wyżeracz Umysłów

            Trudno by było mu odorbić całą tą kwotę, ale nawet jeśli odpracowałby jej częsć byłoby to znacznie lepsze od tego, żeby nic nie robił i oglądał telewizje.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Ale ja nigdzie nie napisałem, że jestem przeciwnikiem pracy w więzieniu. Pragnę jednak zauważyć, że więzień przed osadzeniem jakąś kwotę jakby nie było włożył w budżet, a co ważniejsze, że spora część więźniów tak czy owak pracuje, lub chce pracować i w wypadku zatrudnienia odpłatnego, płacą podatki.

            Pomijam już aspekt pośrednich podatków podczas zakupów w kantynie więziennej nawet przez więźniów niezatrudnionych, oraz podatków odprowadzanych przez rodziny osadzonych.

          • Wyżeracz Umysłów

            Dla mnie nie jest to żaden argument, ponieważ jeśli ja strace pracę i to z przyczyn niezależnych ode mnie otrzymam od naszego państwa zasiłek w wysokości około 800zł i to tylko przez 3 miesiące, a później ta kwota bedzie jeszcze mniejsza. Więzień jest pod kompleksową opieką medyczną, a gdy ja chce iść do lekarza niestety musze się uzbroić w cierpliwość.

          • Wyżeracz Umysłów

            Chciałbym zauważyć, że do więzienia najcześciej idą ludzie którym pracować się nie chce i albo żyją z zasiłków, albo ewentualnie pracują na czarno. Poza tym podatki powinny być wydatkowane na wspólne dobro, a nie na utrzymywanie darozjadów.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Pragnę zauważyć istnienie podatków pośrednich.

            Chciałbym też zauważyć, że na wolności pozostają ludzie którym pracować się nie chce i żyją z zasiłków, albo pracują na czarno, a na ich leczenie również łożymy z własnej kieszeni.

            Poza tym jest wiele aspektów podatków które nie kwalifikuje się jako „wspólne dobro” a nikt o nie nie płacze.

          • Wyżeracz Umysłów

            W złym kierunku zabrnęła ta dyskusja. Prawda jest taka, że więźniowie powinni mieć ograniczone do minimum wszelkiego rodzaju rozrywki, bo są tam za karę i powinni mieć tam na tyle ciężkie warunki, żeby nie chcieli tam ani iść, ani ewentualnie tam wracać. Swoją drogą za dużo w więzieniach jest osadzonych niepotrzebnie tzn. np. osób, które nie płacą alimentów albo miały przy sobie gram marihuany.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Nie nadużywałbym stwierdzenia „prawda jest taka” w kontekście Twojej subiektywnej opinii.

      • Wyżeracz Umysłów

        „Jak wygląda żywienie w polskich szpitalach? Informacje, jakie wynikają z
        dokumentu „Zasady prawidłowego żywienia chorych w szpitalach”,
        udostępnionego przez Ministerstwo Zdrowia, nie są pokrzepiające. Na
        podstawie raportu Najwyższej Izby Kontroli średnia stawka żywieniowa w
        szpitalach żywiących samodzielnie, wyniosła średnio 4,71 zł. Mało? To i
        tak więcej niż parę lat temu.”

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          „Na podstawie raportu Najwyższej Izby Kontroli średnia stawka żywieniowa w szpitalach żywiących samodzielnie, wyniosła średnio 4,71 zł.” – to kwota z 2007 roku. Sprzed 8 lat. W tym czasie norma dzienna w więzieniu wynosiła 4,20 na skazanego.

          Co ważniejsze, ten sam raport mówi o kwocie 5,48 dla szpitali korzystających z firm zewnętrznych. Raport NIK z końca 2013 jest znacznie bardziej optymistyczny.

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          A oto dla urozmaicenia fragment z jednegoo z zamówień publicznych z jednego z polskich szpitali:

          „Szacunkowa ilość i asortyment diet przedstawia się następująco :

          Przewidywana, łączna ilości osobodni rocznie : około 24 000 (cena jednego osobodnia żywienia dla diety
          ogólnej (na jednego pacjenta) – tzw. wsad do kotła – nie może być niższy niż 14 zł)”

          Naprawdę, nie chce mi się dzisiaj udowadniać, że to kwestia odpowiedniego zarządzania placówką, bo mógłbym takich przykładów dostarczyć więcej.

  • Robert

    Nie byłoby problemu gdyby wprowadzić zasadę „oko za oko”. Zabiłeś = zabijają Ciebie, łamiesz komuś rękę = łamią Tobie rękę, gwałcisz = gwałcą Ciebie. Recydywa za czyny przeciwko życiu, zdrowiu, seksualności, wolności, mieniu znacznej wartości, państwu = czapa. Przeliczanie śmierci, gwałtu lub połamanch kości na długość izolacji jest z deczka idiotyczne. Trochę tak jakby uszkodzenie samochodu rekompensowano wyjazdem do spa podczas gdy samochód wciąż niezdatny do użytku. A sąd dywaguje ile powinien trwać wyjazd żeby mi zadośćuczynić pozbawienia środka transportu. W więzieniach siedzieliby tylko ludzie tymczasowo aresztowani i problem utrzymywania zmalałby do symbolicznych rozmiarów. Bo i mniej przestępst by popełniano ewentualnie dużo łagodniejsze.

  • qsmir

    od lat powtarzam, że w celach powinny być zainstalowane rowery stacjonarne z dynamami, a wyroki powinny być przeliczane nie na lata tylko na kilowatogodziny… jest i praca i bezpieczeństwo dla społeczeństwa i brak dodatkowych etatów dla pilnujàcych pracujàcych na wolności skazanych, a przy okazji na pewno jakiś „szurkowski” by się nam udał… pràd da się zmagazynować, a każdy może pracować ile chce i jak długo chce… proste, rozwojowe, daje zajęcie, pracę i uczy wytrwałości, ale przede wszystkim jest pożyteczne… nawet jeżeli energia oświetli obiekt więzienia i ulic dookoła…

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Oj Renato, nie uczyli Cię fizyki w liceum :(

  • northrop

    Moim zdaniem, gdyby kary za przestępstwa były dużo surowsze niż sam pobyt w więzieniu to liczba osadzonych zmniejszyła by się diametralnie. Kary powinny być adekwatne do popełnionych czynów. Jeżeli ktoś ukradł komuś pieniądze, to w więzieniu taki delikwent powinien te pieniądze odpracować na rzecz osoby której te pieniądze ukradł i to z nawiązką. Jeżeli kogoś zabiłeś z premedytacją to nie powinno być żadnej litości, tylko kara śmierci. Wtedy ludzie się będą bali i nawet do głowy im nie przyjdzie żeby chuliganić. Także mam wielką nadzieję że PIS to wprowadzi.

  • Michael

    Pomysł PISu bardzo mi się podoba. Więźniowie powinni zarobić na własne utrzymanie.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Ktoś chyba przerwał lekturę w 1/3 by to napisać.

  • MO

    Autor uważa się za jedynego mądrego, a ludzi których nazywa per lud za tępych idiotów. Gratuluję świetnego mniemania o sobie, ale może jednak należałoby się sprowadzić na ziemię i nauczyć trochę szacunku i pokory. A co do pobytu w więzieniu, to wystarczyło po prostu nie popełniać przestępstwa. I do kogo masz teraz pretensje. Czy ten lud co nic nie rozumie twoim zdaniem, kazał Ci się tam znaleźć? Chyba nie. Poza tym nie zgadzam się, że niepłacenie pensji za pracę więźniom uczy ich złego przekonania, że za pracę nie należy sie płaca. Przypomnę Ci drogi autorze, ze oni mają pracować w zamian za utrzymanie. Ja też pracuję w zamian za utrzymanie, które sobie sama opłacam. Nikt mnie nie utrzymuje tak jak utrzymywał Ciebie. Więc nie wiem o co pijesz. To właśnie płacenie pensji, albo pozwalanie na siedzenie i nic nie robienie uczy raczej, że wszystko się gnojom należy z darma racji.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Odpowiem Ci w punktach, żeby było Ci łatwiej zrozumieć, bo jak na razie miałaś z tym poważny problem.

      > Autor uważa się za jedynego mądrego, a ludzi których nazywa per lud za tępych idiotów.

      Na początku akapitu, w którym potem punktowałem lud, zdefiniowałem kogo za tępego idiotę uważam. Jeśli identyfikujesz się z wymienionymi tam poglądami to tak, uważam Ciebie za tępą idiotkę również.

      > Gratuluję świetnego mniemania o sobie, ale może jednak należałoby się sprowadzić na ziemię i nauczyć trochę szacunku i pokory.

      Jestem u siebie, nie czuję takiej potrzeby.

      > A co do pobytu w więzieniu, to wystarczyło po prostu nie popełniać przestępstwa.

      Dokładnie tak.

      > I do kogo masz teraz pretensje. Czy ten lud co nic nie rozumie twoim zdaniem, kazał Ci się tam znaleźć? Chyba nie.

      Czy ja gdziekolwiek mam pretensje? Pokaż mi proszę to palcem. Czy gdziekolwiek piszę, że jest to czyjaś wina? Jeśli tak, to również wskaż mi taki cytat.

      > Poza tym nie zgadzam się, że niepłacenie pensji za pracę więźniom uczy ich złego przekonania, że za pracę nie należy sie płaca.

      Dokładnie tak jest. Uczy nas tego doświadczenie krajów wschodnich w których przymusowa praca bez wynagrodzenia jest praktykowana. Wolisz równać Polskę do mateczki Rosji, czy do Zachodu?

      > Przypomnę Ci drogi autorze, ze oni mają pracować w zamian za utrzymanie.

      50% więźniów ma pracować na utrzymanie wszystkich więźniów? Tak to widzisz?

      > Ja też pracuję w zamian za utrzymanie, które sobie sama opłacam.

      Płacisz podatki? Korzystasz potem ze świadczeń które opłaciłaś? To pytania retoryczne, oboje wiemy że tak. Więźniowie robią to samo – płacą podatki, a potem korzystają ze świadczeń które opłacili.

      > Nikt mnie nie utrzymuje tak jak utrzymywał Ciebie.

      Oho, za Twoją edukację zapłaciłaś sama, od zera. Nigdy nie korzystałaś z refundowanych leków. Nigdy nie jechałaś publiczną drogą, a i nigdy nie zdarzyło Ci korzystać z publicznej służby zdrowia nie płacąc za to. Brawo Ty!

      > Więc nie wiem o co pijesz.

      To niepoprawna forma, piszę się: „Nie wiem do czego pijesz”.

      > To właśnie płacenie pensji, albo pozwalanie na siedzenie i nic nie robienie uczy raczej, że wszystko się gnojom należy z darma racji.

      „Z darma racji” – co to znaczy?

      A teraz przeczytaj mój wpis jeszcze raz i zrozum to, co ominęłaś za pierwszym razem. A potem się zastanów kogo chcesz by Państwo wypuszczało z więzień – zdegenerowanych idiotów bez grosza przy duszy, czy ludzi chociaż trochę ucywilizowanych, którzy mieli szansę odłożyć swoją pracą na start na wolności. Dla ułatwienia przyjmij, że taki więzień zamieszka za Twoją ścianą.

  • logic

    A moze by tak wprowadzic wariant systemu penitencjarnego Wielkiej Brytanii.

    Wiezienia podzielone sa na 4 kategorie od najciezszych (A) do polotwartych (D). W tym systemie nie ma mozliwosci zeby wielokrotny morderca siedzial w jednej celi z kims kto jechal na rowerze po kilku piwach. Wiezienia kategori A (dla tych z dozywociem lub wyrokami ponad 20 lat) moglyby miec prycze i kibel, ewentualnie koc jakby temperatura spadla ponizej zera. Jakby sie tam mieli pozabijac to juz ich sprawa, nikt niewinny nie ucierpi. Kategoria D bylaby dla alimenciarzy, rowerzystow na bani czy ojcow co ukradli bulke i troche szynki dla dziecka. I tutaj powinni miec przywilej pracy, polowa pieniedzy na pokrycie kosztow osadzenia lub splacenia szkody, polowa na konto oszczednosciowe lub przekazana rodzinie na wolnosci. Kategorie B i C odpowiednio ciezsze ale z mozliwoscia awansu do „lepszego wiezienia” w zaleznosci od popelnionego czynu i nastawienia skazanego.

  • gość

    Gdyby sam na własnej skórze nie odczuł, to pewnie tez bym dokładał więźniom. 20 kat temu miałem wątpliwą”przyjemność” niewinnie przebywania w areszcie. Telewizor ratował moja psychikę. To co chce wprowadzić Ziobro owszem, ale dla najgorszych zwyrodnialców skazanych na dożywocie, którym resocjalizacja jest niepotrzebna, a jedynie powinni odczuwać karę !

  • Karola94

    ,,(…) nie rozumiem jak lud chce wychowywać tych wszystkich osadzonych do normalnego życia na wolności, wpajając im wcześniej że za uczciwie i rzetelnie wykonaną pracę nie należy się płaca. Przecież to drogi ludu jest podstawa normalnego życia.” – Jestem studentką pielęgniarstwa. Tylko przez okres październik-pierwsza połowa grudnia 2015 wyrobiłam 280h BEZPŁATNYCH praktyk, na których wykonuję identyczne obowiązki jak personel. I tak cieszę się z bezpłatnych placówek, ponieważ w większości miejsc za pracę wykonaną na rzecz danego miejsca trzeba jeszcze im ZAPŁACIĆ. ,,Symboliczne” 6zł/h za pracę. To jest niewolnictwo. I do końca mojej edukacji wyrobię łącznie około 1700 godzin bezpłatnej pracy… To jest prawdziwa krzywda dla uczciwego człowieka. A nie kryminalisty – recydywisty, któremu wypiorą, ugotują, nic nie zapłaci na swoje utrzymanie i najchętniej jeszcze zarobi sobie dla samego siebie…

  • nietyk

    Przyrównuje się tu pracę więźniów bez zapłaty do niewolnictwa. Jak wobec tego nazwać mnie, farmaceutę z obronioną pracą magisterską po pięcioletnich, ciężkich studiach medycznych, który zmuszony jest do półrocznej pracy w pełnym wymiarze godzin, również za frajer, pod groźba nieuzyskania dyplomu? Ultraniewolnik? Niewolnik wysoko wykwalifikowany? Niewolnik specjalista? Naprawdę, skończmy szlochać nad więźniami, nic od pracy im się nie stanie, a chociaż się częściowo zwróci ich utrzymanie (bo za moje albo rodzice, albo drugi etat, tym razem płatny, taka sprawiedliwość). Jednostki, które są tam niezasłużenie to mały procent. Praca to też forma resocjalizacji, lepsza niż telewizor (też bym wolała pooglądać, ale ja nie mam wyboru, a nikt mnie nie obroni na żadnym blogu…).

  • Pingback: Najlepsze teksty i blogi… | Blog Lifestyle |Historia-Kanta.pl()

  • Pingback: ChangeMaker » Co tam w sieci piszczy #5()

  • marcin

    Gratuluje świetnego tekstu. Sam siedziałem niestety za głupotę – nie czytałem do końca co podpisuję i wiem co to więzienie. Jak się słucha i czyta naszych polityków idiotów to aż dziw bierze że społeczeństwo wybrało takich kretynów. Powinien jeden z drugim posiedzieć pare tygodni i zrozumiałby gdzie popełnił błąd.

  • Pojmowanie świata w sposób czarno-biały jest bardzo zgubnym uproszczeniem i zapominając o odcieniach szarości nigdy się go nie ulepszy. Eh…