Społeczeństwo

Pieprzę drugą turę, nie będę głosować!

1_wybory_samorzadowe_2014_4

Wśród moich znajomych wielokrotnie przewijają się głosy o tym, że trzeba iść na wybory, że to patriotyczny obowiązek, oraz że skoro się nie głosuje, to automatycznie traci się przywilej do narzekania. A ja wtedy wyglądam tak…

Untitled

Bo najpiękniejszą rzeczą jakie przyniosły nam przemiany ustrojowe pod koniec lat 80.tych było prawo do wolności. Do wolności uczestnictwa w życiu publicznym, wolności słowa i wolności przekonań. Dzięki wolności uczestnictwa w życiu publicznym mogę zdecydować, czy chcę iść i zagłosować, czy też nie. Dzięki wolności słowa mogę narzekać, niezależnie od tego czy głosowałem, czy też nie. Co ważniejsze, mogę też skłamać, mówiąc, że poszedłem na wybory, gdy trafię na patafiana, który stosuje absurdalne argumenty.

Ale najważniejsza jest wolność przekonań. Mam prawo do tego, by nie robić czegokolwiek wbrew swojemu sumieniu. Gdy każdy z dwóch kandydatów budzi moje obrzydzenie, mierzi mnie swoimi zachowaniami i przyprawia mnie o wkurw, to nie muszę wbrew sobie stawiać krzyżyka przy którymkolwiek z nich. Nie jestem w stanie zagłosować na Prezydenta Komorowskiego, po tym jak zobaczyłem to:

https://www.youtube.com/watch?v=vjoOJYgrYjM

Czułbym się źle popierając gościa, który piastując od kilku lat stanowisko Prezydenta RP, nie ma bladego pojęcia o tym jak wygląda życie większości ludzi. Który jest na tyle ograniczony umysłowo, że strzela sobie w stopę raz za razem.

Tak samo nie mógłbym zagłosować na kogokolwiek z PiSu, gdy mając Prawo i Sprawiedliwość w nazwie tak bardzo rozmijają się z jednym i drugim. Gdy siedziałem w więzieniu, widziałem od środka jak bardzo wypaczyli ten system. Gdy do już przepełnionych zakładów karnych trafiali kolejni skazani za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu – wyrokami często przekraczającymi dwa lata, gdy jakakolwiek forma regulacji przepływu skazanych przestała istnieć – bo sądy i prokuratury otrzymały wytyczne by karać ostro, skutecznie, oraz ograniczyć stosowanie instytucji warunkowego, przedterminowego zwolnienia. To nie jest prawo, to zemsta. To nie sprawiedliwość, a izolowanie.

Nie mógłbym wesprzeć człowieka, który nazywa in vitro oszustwem, i stawia znak równości między sztucznym zapłodnieniem a naprotechnologią. Człowieka, który podpisał projekt ustawy, która planowała karę więzienia dla lekarzy stosujących in vitro. Człowieka, który obiecał, że nie ratyfikuje ustawy zapobiegającej przemocy w rodzinie. Człowieka, który opowiada się za wycofaniem ze sprzedaży tabletek po stosunku, mylnie nazywając je tabletkami wczesnoporonnymi.

Mam też świadomość tego, że oddanie nieważnego głosu nikogo nie obchodzi. Ot, jest to kolejny numerek w statystykach nad którym nikt się nie zastanawia. Widzieliście kiedyś wieczór wyborczy? Czy ktokolwiek chociaż zająknął się o nieważnych głosach? Nie. O frekwencji natomiast się wspomina. Niska frekwencja w trakcie wyborów świadczy o tym, że coś jest nie tak, że ludzi ogarnęła stagnacja i mają kolokwialnie mówiąc wyjebane. Dlatego też 24. maja nie mam zamiaru iść do urny – dzięki temu pozostanę w zgodzie ze swoimi poglądami, oraz sumieniem. Nie będę musiał tłumaczyć się przed samym sobą dlaczego poszedłem na jakiekolwiek ustępstwa. Pozwolę, by inni zdecydowali za mnie – Ci którzy wiedzą co jest dobre dla kraju, albo Ci, którzy głosują bo wiedzą co jest gorsze.

A ja w wieczór wyborczy usiądę przed telewizorem z miską popcornu i będę patrzył na tą tragikomedię. Bo nie oszukujmy się, ale to najciekawsze wybory ostatniego dziesięciolecia.

  • Napisałem ostatnio podobny tekst jako odpowiedź na argumenty w stylu „kiedyś ludzie umierali po to żebyś mógł głosować”. należę do milczącej większości – 51% które czeka na kogoś na kogo będzie można głosować z czystym sumieniem i świadomością że to coś zmieni.

    • Tomek Kwiatek

      skąd wiesz czy te 51% to rzeczywiście ludzie którzy „czekają”? a może większość ich nie chodzi „dla zasady” bo ma mówiąc kolowialnie, wyjebane, lub „nie chce mi się iść bo daleko/poza miejscem zamieszkania/w komisji jest mój sąsiad-chuj.

      • To zawsze jest niezagospodarowany target 😉

        • Tomek Kwiatek

          połowa społeczeństwa mówi „mój głos nic nie zmieni” a jakby się zebrali do kupy, wygrana w pierwszej turze 😉

          • Nie ma kandydata który by kolokwialnie mówiąc „porwał tłumy”.
            Dla tych smutnych panów nie chce mi się ruszać sprzed kompa.

          • Hrefna Geirdís Heiðr

            Ale czyja wygrana w pierwszej turze? Przecież w pierwszej też nie było kandydata godnego nosić tytul prezydenta RP.

  • Skomentuję tak, jak u Michno: Amen.
    Niegłosowanie w drugiej turze to wyraz wolności i niepozwalanie na to, by ktoś Cię zagonił do kąta i zagospodarował Twoje poglądy.

    • szczepan

      „niegłosowanie w drugiej turze to wyraz wolności”. Rezygnujesz ze swojego prawa do głosowania i tym samym podporządkowujesz się – jak to w demokracji – większości, bez słowa sprzeciwu. Rezygnując z tego prawa, pozwalasz podejmować decyzje za Ciebie. Jeśli masz na myśli to, że sama dobrowolnie podjęłaś decyzję, o tym że inni mogą podejmować decyzje za Ciebie – parafrazując, dobrowolnie oddałaś się w jakiś dyktat – to sorry ale to już nie wolność. Bardzo zabawny artykuł, bo najprościej powiedzieć, że mojego kandydata nie ma i potem pisać frazesy tłumacząc swoje wybory wolnością poglądową. Prawdziwym przejawem wolności jest to, że każdy z Was mógłby (gdyby mu się chciało) stworzyć własny ruch społeczny, wyłonić swojego kandydata i poprowadzić jego kampanię. Tak działa wolność w demokratycznym społeczeństwie obywatelskim.

  • Zastanawiam się nad tym, czy pójśc na wybory ale niestety nie ma tutaj kogo wybierać. Taki Bronek, który po przegranej I turze robi wszystko, zeby zdobyć brakujący mu elektorat (JOWy czy finansowanie) ale jednocześnie odpłaca chamstwem względem stałych wyborców. NA Dude nie chcę głosować, z dwóch powodów: PIS i … gdzieś już to widziałem (Marcinkiewicz).

    Na pytanie mlodego człowieka, o którym mowa w materiale video, też bym odpowiedział podobnie z odpowiedzią: ze może skorzystać z pomocy społecznej albo dorabiać. Może i Komor jest oderwany od rzeczywistości ale to nie zmienia faktu, ze odpowiedział prawidłowo: zmień pracę, znaleźć inną, dokształcić itp. Z kredytem to moze i przesada była.

    • [TEN KOMENTARZ NIE ZAWIERA TREŚCI OFENSYWNYCH, A JEDYNIE JEST WYRAZEM SOCJOLOGICZNEJ CIEKAWOŚCI I CHĘCI DO DYSKUSJI – disclaimer]

      Zawsze ciekawią mnie motywy ludzi myślących tak, jak Ty.
      Wy naprawdę wierzycie, że w polskiej polityce chodzi o jakąkolwiek merytorykę, jakiekolwiek poglądy – to znaczy, że tacy jak ja pracują wciąż niewystarczająco.

      Od mniej więcej 10 lat rozumiem, że polska polityka to kwestia utrzymywania się przy władzy za wszelką cenę przez pierwszą bądź drugą stronę sztucznie napędzanego sporu.
      Ich nie interesuje wprowadzanie rozwiązań korzystnych dla społeczeństwa – proces legislacyjny w PL przyspiesza w jednym przypadku, kiedy Unia Europejska grozi paluchem, że za brak wprowadzenia pewnych rozwiązań nałoży sankcje. Tak się mają sprawy zarówno w kwestii „ustaw światopoglądowych”, jak i regulacji ocierających się o gospodarkę (emisja CO2 i tym podobne).

      Jakie znaczenie ma to, czy u władzy będzie PO, czy PiS, skoro to są wciąż te same twarze od 25 (i więcej, jak np. jeden z członków PSL – Stanisław Żelichowski, który w parlamencie zasiada od czasów zatęchłego PRL) i wciąż ten sam cel – obsadzenie stanowisk w administracji publicznej przez ludzi danej ekipy…?

      Dla mnie to jest theatrum mundi, farsa, smutna humoreska, groteska.
      Nie głosuję, bo nie chcę w tym wszystkim uczestniczyć.

      • Wiem, że mój głos jest niewidoczny na polskiej arenie politycznej albo cyrkowej i zapewne nic nie zmieni. Ale skoro oddałem bądź oddam głos, to wówczas

        1. wypełniłem swój obowiazek obywatelski,
        2. mam poniekąd mandat do wypowiedzenia sie na temat tej a nie innej polityki.
        3. to swego rodzaju odpowiedzialność za kraj.

        Poza tym, uczestniczenie w wyborach prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych to mój osobisty hołd, jaki moge oddać Śp. dziadkom, którzy walczyli na frontach II WŚ, obaj represjonowani po powrocie do kraju za AK, Być może jestem naiwny ale w ten sposób chce pokazac, ze nie bez znaczenia była ich droga do prawie wolnej Polski.

        Pytasz o twarze typu Żelichowski, odpowiem pytaniem: zapytaj tych, co zagłosowali na Niego. W moim regionie mieliśmy jednego posła, który niby chełpił tym, ze działał na to i tamto – po latach działalności, lud ocenił co o tym sądzi. Była Pani Baronowa SLD, która ‚działała’ / współpracowała z lokalną spólecznością, co było nawet git. Ale gdy przyszedł sprawdzian, wybrała drogę partyjniactwa zamiast wierności tym, dzieki którym dostała sie do sejmu. Dziś dorabia poza budżetówką,

        Zatem co proponujesz?Bierność wobec takiej polityki, uprawianie własnego ogródka zamiast faktycznej działalności za rzecz ogółu?

        • Uczciwie – tak.

          To, co piszesz, jest dla mnie niezrozumiałe, bo podciąga się pod pojęcie „patriotyzm”.
          Patriotyzmu Polska oduczyła mnie właśnie tym, o czym pisałam w swoim pierwszym komentarzu w naszej dyskusji. Skutecznie mnie go pozbawiła, wzbudzając najgorsze, negatywne emocje.

          Btw: dlaczego „obywatelski obowiązek” i jak to się ma do wolności, o której pisze Lan?
          Imo, to jest bardzo użyteczna politycznie zbitka wyrazowa, a nie realnie istniejący byt.

        • Tadeusz Szymanski

          Jesteś dobrze ułożony nowoczesny niewolnik.Ja też się będę wypowiadał, bo chce być wolny.Odpowiedzialny jesteś,warto wiedzieć,może kiedyś opowiesz za dług publiczny i inne sprawki rządu, bo nie chcą odpowiadać.

          • Wypraszam sobie słowa „nowoczesny niewolnik” bo póki co, zagłosowałem wg. wlasnych przekonań a nie odgórnych przekazów.

          • niewolnik

            Skoro nie uważasz się za niewolnika, to przestań zapinać pasy w aucie (w końcu to twoje życie), przestań jeździć w kasku na motocyklu (w końcu to twoje życie), kup sobie broń i idąc ciemną ulicą w nocy noś ją zawsze przy sobie (w końcu to twoje życie!!!) Pan niewolników pilnuje, żeby nie zrobili sobie krzywdy bo są mu potrzebni ale nie pozwoli im posiadać broni żeby przypadkiem się nie zbuntowali. A pójście do urn w II turze przypominało wybór między obcięciem prawego ucha a wydłubaniem lewego oka.

      • maniabbe

        „Jakie znaczenie ma to, czy u władzy będzie PO, czy PiS, skoro to są wciąż te same twarze”- najprawdziwsza prawda :)

  • „Bo nie oszukujmy się, ale to najciekawsze wybory ostatniego dziesięciolecia” – prawda. Jest więcej ubawu niż kiedyś w Big Brotherze.

  • Najciekasze to będą te jesienią. Acz przyznać trzeba iż igrzyska pawi, pięknych haseł i przeświadczeń o własnej wielkości w ostatnich miesiącach są naprawdę przednią rozrywką.
    Ponieważ z natury wolę się śmiać niż płakać, to bawię się przednio widząc jak ludzie biją się między sobą kto ma więcej racji i kto coś odmieni; nie wiedzać, że ich „wybory” guzik zmienią w systemie. Ponarzekam sobie za dwa lata na 30% Vat jak przestanę mięc jakikolwiek zarobek; ale przynajmniej nikt człowieka który chce pomóc rodzinie do więzienia nie wsadzi.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Jak się zacznie walić jeszcze bardziej, to za dwa lata zagłosuję biletami lotniczymi. Azja jest piękna, jedzenie pyszne, VAT niski, a w wielu miejscach i ceny lepsze niż w PL.

  • A przepraszam, co innego ma zrobić osoba, której nie stać na mieszkanie, jak zmiana pracy/wzięcie kredytu?
    Może co najwyżej iść jeszcze do kolektury Lotto.

    • Wyemigrować.

      Zarabiam bardzo dobrze jak na polskie warunki, a i tak musiałabym wziąć kredyt.
      Sorry, nie. Wolę Anglię.

      • Tomek Kwiatek

        czekaj czekaj, to na zakup mieszkania w Anglii wystarcza tamtejsza dobra płaca. W sensie że płacisz gotówką?

        • Tak. Możesz zaoszczędzić na tyle, by kupić mieszkanie za gotówkę. Sprawdzone info od koleżanki, która jest pielęgniarką, a jej mąż programistą.

          • Tomek Kwiatek

            Ok, zawody wyspecjalizowane, na pewno wysokopłatne. Co z tzw robolami przy taśmie produkcyjnej? drobnymi sklepikarzami etc. Gospodarka to nie tylko „wykształciuchy” i wysoko specjalistyczne stanowiska. Ktoś też musi machać młotkiem. Czy oni też w Anglii kupią za gotówke mieszkanie?

          • Przykład osoby z mojej rodziny: wyjechał z Polski dwa miesiące temu. Spłaca długi, które narobił sobie w PL, pracuje jako kierowca. Udaje mu się już oszczędzać. Wie, że nie wróci do Polski, że będzie tam pracował na swoją emeryturę, której w PL nie wypracował jako przedsiębiorca zamykajacy i otwierający wciąż nowe działalności gospodarcze (każda okazała się klapą).

            Nie wiem, czy uda mu się za gotówkę kupić mieszkanie, bo ma 52 lata. Myślę jednak, że dla wielu młodych ludzi nawet w niskokwalifikowanych zawodach, wyjazd jest ogromną szansą. Usługi w UK są drogie – dla elektryków, monterów, budowlańców tamten rynek to szansa. Myślę, że oni muszą korzystać z kredytów – ale na pewno okres kredytowania nie wynosi u nich 30 lat, tak jak w PL.

          • Tomek Kwiatek

            a czyja wina, że firmy okazały się klapą? na pewno nie w 100% żadnego z rządów.

          • Chwila.
            Skąd pomysł, że dyskutujemy o tym, że jego firmy są klapą? Nie mówię o tym.

            Mówię o tym, że wyjechał do Anglii, zaczął tam zarabiać wcale nie w jakimś superspecjalistycznym zawodzie, spłaca długi, które ma w PL, a przy okazji odkłada.
            I ekstrapoluję jego sytuację na młodych niskowykwalifikowanych.

            Czytanie ze zrozumieniem! :)

          • Tomek Kwiatek

            Ale zanim wyjechał, nie udawały mu się biznesy. Do tego piję.

          • Nie widzę związku z dyskusją.

      • Ale wiesz, że nie wszystko jest winą prezydenta?
        I czy naprawdę myślisz, że ludzie kupują domy za gotówkę?

        • Nie mówię, że jest winą prezydenta.
          I tak, jak opisałam w dyskusji, do której się dołączyłeś – dla niektórych to nie jest żaden problem.

          Wychodzi schematyczne myślenie internetowych komentatorów, z którym naprawdę mi się nie chce dyskutować.

    • Iwona Straus

      Tez nie zawsze, no moze miec wybory chleb czy podatek od marzen jak to nazywam kupon totka

  • Tomek Kwiatek

    a mogę napisać, że się nie zgadzam, czy będziesz mieszał z błotem?

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Możesz, nawet nie skasuję Twojego komentarza. A uzasadnisz? :)

      • Tomek Kwiatek

        Pójde głosować, niezależnie czy mam swojego kandydata czy nie. Może i ide wybierać mniejsze zło, ale zawsze to wybór i nie daje nikomu wybierać za mnie. Jak idziesz do restauracji i ktoś wybierze za Ciebie posiłek to nie marudź że nie dobre.
        Do głosowania podchodzę też bardziej emocjonalnie. Mój ojciec wielokrotnie był „pałowany” i siedział „przesłuchiwany” w piwnicach siedzib bezpieki czy MO. Jak miał złamaną nogę, nikogo wtedy nie interesowało to, a teraz ma problemy ze zdrowiem. Nie pozwolę, aby zdrowie mojego taty „poszło na marne”. Mam nadzieję, że zrozumiesz.

        Dodatkowo, optowałbym za możliwością „żadne z powyższych” bo wtedy to inaczej w statystykach by wyglądało, niż niska frekwencja czy rysowanie kutasów (sic!) na karcie wyborczej w celu oddania nieważnego głosu.

        • W takim razie polecę Ci kontakt z Rafałem Górskim, który działa na rzecz inicjatywy „Żaden z powyższych”. Również popieram ten postulat.

          • Tomek Kwiatek

            a może by tak maks 2 razy być posłem/senatorem? wymienność ma swoje wady i zalety, ale moim zdaniem – więcej tych drugich

          • Moim zdaniem też. Wymienność jest jednym z podstawowych pomysłów, które mi przychodzą do głowy, na polepszenie sytuacji. Z tym, że trzeba by to na tyle dobrze opracować prawnie, żeby spady z Sejmu/Senatu nie wędrowały do samorządów i rad nadzorczych spółek skarbu Państwa.

  • Krzyśku, lata temu byłem młodym człowiekiem, miałem włosy;) Tak, tak:) I uważałem się za anarchistę. Co prawda nie w modelu lewicowym, ale jednak. Po latach z anarchizmu przeszło mi w stronię libertarianizmu i tak zostało na lata. To kilka słów wstępu, myślę że ważnego.

    Obecnie definiuję się jako libertariański republikanin.

    To co napisałeś jest przykładem, jednym z wielu dla mnie braku zrozumienia czym jest system demokratyczny, przedstawicielski oparty na proporcjonalnym systemie wyborczym. Oczywiście w przypadku wyborów prezydenckich jest trochę inaczej;)

    Czy rola prezydenta i jego urząd nie do końca spełnia swoje cele? Że nie bardzo wiadomo, czy ma być li tylko reprezentantem Polski na arenie międzynarodowej czy ma przejawiać większą aktywność na polu ustawodawczym, to niestety prawda. Ale…

    Każdy z nas, obywateli Polski, ma prawa. Ale ma również obowiązki. Jednym z takich, obywatelskich obowiązków jest udział w wyborach. Dlaczego?
    Ponieważ, nie oddając głosu obniżasz liczbę głosów potrzebnych do sprawowania rządów, czy urzędu prezydenta.
    W tym przypadku im więcej osób nie odda głosu, tym prościej będzie uzyskać procentowe zwycięstwo. Ale to wszystko wiesz. Jesteś po prostu w tej sytuacji, że masz pracę, która pozwala Ci zarabiać w dowolnym miejscu na świecie. Niestety, ale nie wszyscy mają takie możliwości.

    Czytając takie deklaracje zadaję sobie pytanie, gdzie zaniedbano edukacji obywatelskiej. Coraz częściej czytam tego typu deklaracje. Ale nosz fak, 38 milionów ludzi nie wyjedzie z Polski.

    Dlatego ważne jest by spełnić swój obywatelski obowiązek. I dlatego oddanie głosu, bez wskazania na kogo też jest ważne. Pozwala pokazać czy obywatele są zadowoleni. Jeśli zaś mają to w dupie. To nic dziwnego. że rządzący też ich tam mają. Bez względu na podziały.

    Inaczej, będzie tutaj wspomnienie po dumnym i pełnym możliwości narodzie. Pozostanie kilka wzmianek w książkach i tyle. Ale co tam, w sumie po tym co napisałeś to…

  • Margaret Kosciuk

    Mijasz sie z prawda czlowieku

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      W którym momencie?

      • Margaret Kosciuk

        Sorry, nie chce mi sie juz po raz setny komus tlumaczyc. Moze innym razem.

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          No to po co zarzucasz mi kłamstwo? Idź, nie wracaj tu więcej, z pożytkiem dla siebie i dla mnie.

          • Margaret Kosciuk

            LOL az sie boje :) proponuje jednak wyjazd do Anglii – otrzasniesz sie troche i poznasz rzeczywistosc, powodzenia

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            A czego miałabyś się bać? Zarzucasz mi kłamstwo, ale nie potrafisz pokazać w którym miejscu skłamałem, no to Ci proponuję byś tu więcej nie zaglądała, to wtedy i ja nie będę musiał patrzeć na Twoje komentarze na poziomie przedszkola: „A ja wiem, a ja wiem, ale nie powiem”, a i Ty nie będziesz musiała czytać kłamliwych wypowiedzi.

            PS
            Byłem w Anglii, Holandii, Belgii i Korei Południowej. O jakiej rzeczywistości mówisz?

      • Margaret Kosciuk

        jak kasujesz moje odpowiedzi to skasuj i swoje bo wygladaja bez sensu

        • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

          Nie kasowałem Twoich wypowiedzi.

          • Margaret Kosciuk

            Dobre haha

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            No cóż, logi Disqusa mówią coś innego. Komentarze zostały skasowane z kanadyjskiego adresu IP. Pozdrawiam serdecznie.

          • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

            Chyba że masz na myśli linki, które wysyłałaś – ich również nie kasowałem, po prostu Disqus jest ustawiony tu tak, że wszystkie linki przechodzą przez moderację, a nie zdążyłem ich jeszcze zatwierdzić.

          • Margaret Kosciuk

            rozumiem, zwracam honor

  • jordż

    Ten post oraz „Spierdalaj, ino w podskokach!” Świetne.
    Podobnie pisałem na swoim fejsie i myślę również podobnie.
    Cieszę się, że ktoś ma takie same poglądy jak ja, co raczej daje mi dowód na to, że myślę rozsądnie.
    Pozdrawiam

  • Kas Ia

    No to jest po prostu mój wewnętrzny głos!

  • Pingback: Spierdalaj, ino w podskokach! | Kotkowicz.plKotkowicz.pl()

  • V

    Czy nie wiecie ze na wybory to chodzic trzeba, ale jest jeszcze jedna forma wyrazu niezadowolenia wyborczego: Glosy niewazne.
    Teraz zaledwie byl 1% w pierwszej turze, jadnak gdyby bylo ich np 15% to moze ktos by zauwazyl ze cos jest nie tak.

  • jedenz

    Ustawę kwalifikującą jako przestępstwo jazdę na rowerze po pijanemu uchwalono nie za rządów PIS tylko w 2000 roku czyli pod koniec rządu AWS. PIS-u wtedy nie było, a Kaczyński nie był głównym politykiem AWS.
    Co do meritum, to uważam ,że społeczeństwo polskie zapewnia jednostkom ogromna autonomię, czego właśnie przykładem jest 40 procent nie poczuwających się do uczestnictwa w wyborach. W mojej ocenie około 30% ludzi w tym kraju funkcjonuje poza strukturami państwa.
    Ale dorabianie szlachetnej ideologii do niegłosowania to niepraktyczny idealizm. Bowiem w polityce rzadko ma się wybór idealny, najczęściej jest to próba optymalizacji wyboru – wtedy kryteria takiej optymalizacji są najważniejsze. Często w ogóle w polityce wybiera się mniejsze zło! Tylko pięknoduchy obrażają się na taka sytuację.

    • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

      Zgadzam się w zasadzie ze wszystkim co napisałeś. Ale…

      „Ustawę kwalifikującą jako przestępstwo jazdę na rowerze po pijanemu uchwalono nie za rządów PIS tylko w 2000 roku czyli pod koniec rządu AWS.”

      Przy czym zapisy te nie nakazywały stosowania kary więzienia. Zakres możliwych kar zawierał również grzywnę, oraz karę ograniczenia wolności. Dopiero za czasów PiSu (rzekomo niezawisłe) sądy zaczęły masowo stosować karę pozbawienia wolności, zamiast innych środków karnych.

      „Bowiem w polityce rzadko ma się wybór idealny, najczęściej jest to próba optymalizacji wyboru – wtedy kryteria takiej optymalizacji są najważniejsze. Często w ogóle w polityce wybiera się mniejsze zło!”

      Oczywiście. Przy czym dla osoby o mocno lewicujących poglądach, ateisty popierającego aborcję, związki partnerskie, optującej za podatkiem PIT na poziomie 25%, przy zwiększeniu jego ściągalności, ale również za zwiększeniem kwoty wolnej od podatku do sześciokrotności średniej krajowej, druga tura wyborów nie pozwalała na jakąkolwiek optymalizację.

      • jedenz

        1/ Co do rowerzystów to nie będę się spierał. Też miałem możliwość obserwowania tych ludzi i nigdy nie mogłem uznać ich za przestępców. Najdłuższy wyrok z jakim się spotkałem za tzw jazdę po pijanemu na rowerze to było niewiarygodne 3 lata i 9 m-cy . Ktoś jednak dopuszczał do stosowania takiej praktyki prawnej do 2013. I to uznaję za podstawowy problem – ogólny brak odpowiedzialności .
        2 / poglądy mam prawicowo-liberalne, jestem nieochrzczonym agnostykiem, ,mam ambiwalentny stosunek do aborcji, żyje w związku partnerskim ;nieznany jest mi optymalny poziom PIT – wolałbym jak najniższy , nieznany jest mi optymalny poziom kwoty wolnej od podatku – wolałbym jak najwyższy.
        Mój wybór jest prosty od kilku lat ( w 2007 roku głosowałem na PO ) : nie czuję się zagrożony przez katolików ani przez cenzurę obyczajową ani przez problem aborcji ( w ostateczności wiem jak to można załatwić). Wiem kto systematycznie podwyższa prawie wszystkie daniny i robi to dla własnej wygody, itp.

  • Grzægørz Brúðník

    No więc o to właśnie chodzi. Że wybierane jest naszym przywilejem. A nie obowiązkiem.

  • Monika.

    Najbardziej „rozwalił” mnie pewien ksiądz na mszy w kościele, kiedy to podczas ogłoszeń parafialnych powiedział, że przypomina nam, że rozmyślne zaniechanie głosowania w tym ważnym dla nas dniu to grzech zaniedbania i należy się z niego wyspowiadać. Po prostu rozum mi eksplodował. Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać.

  • George Bluegrass

    Mili dyskutanci, ja nie jestem już młody ale tak jak większość tego narodu nie chodzę od kilkunastu lat na wybory. Nie dlatego, że nie lubie członków komisji (nawet nie wiem kto tak zasiada) do lokalu mam blisko około 600 metrów 😉 Nie chodzę bo to jest mój wewnętrzny protest gdyż tzw politycy to generalnie banda darmozjadów, którzy kompletnie maja w dupie losy tego kraju. Czy zastanowiliście się co bedzie w Polsce jak się skończą tzw fundusze unijne ?! Nikt ale to nikt z polskich polityków nie myśli o gospodarce ?! Wszyscy, którzy startują w wyborach tylko dzielą a nikt nie myśli o tym jak zarobić na to dzielenie ! Gospodarka leży ( niemal wszystko importyjemy), gdyby nie mobilność i spryt Polaków leżałala by jeszcze bardziej. Żadna z dotychczas rządzących ekip nie myślala o gospodarce ani na krótką metę ani w perspektywie 5, 10 czy 15 lat. Politycy polscy nie mają żadnego pomysłu na Polskę. Tylko co najwyżej jakieś doraźne hucpiarskie zabawy, prawa dla homo, konwencje itp. Dlatego ja wolny obywatel mam tę władzę w dipie obojętnie jaka flagą powiewa. I długo pewnie nie pojdę na żadne wybory by w ten sposób nie przyczyniać się do tego by tzw wybrańcy jeszcze bardziej nabijali sobie kabsy. W polsce do polityki ( na wszystkich szczeblach idzie sie głownie po diety i kasę) nie dla idei. Amen :)

  • ro

    Nie rozumiem ludzi, którzy „jadą” frazesem, że PIS, to prześladowanie i ciemnogród. Proszę podać przykłady kogo niewinnego posadzili działacze PIS i kogo niewinnego prześladowali? Nie jestem zwolennikiem tej partii przejadającej kupę kasy mogącej pomóc wielu ludziom, ale nie dajmy się manipulować poprzez powtarzanie pustych frazesów dzięki czemu ktoś się nażre naszym kosztem…

  • Henryk Sikora

    Rozumiem autora i większość dyskutantów. Jesteście z młodego pokolenia ze swoimi wyobrażeniami świata i swoimi aspiracjami. To pocieszające, że odnosicie się do otaczającej Was rzeczywistości. Gorzej by było gdyby ona nie obchodziła Was.
    Brakuje mi jednak wyrażanej chęci zmiany i konkretnej propozycji zmian. Ciekawi mnie i to bardzo co byście chcieli zmienić. Podejrzewam, że wiele wspólnych pomysłów na te zmiany mielibyśmy, pomimo, że jestem z pokolenia Waszych rodziców.
    Z mojego doświadczenia, mogę Was zapewnić, że możecie zmienić otaczający Was świat na Waszą modłę, ale pod warunkiem, że to zrobicie. W przeciwnym razie, z roku na rok, Wasze wpisy będą coraz bardziej zgorzkniałe. Moje pokolenie zmieniło tą rzeczywistość, osiągnęliśmy to co chcieliśmy, wolność, demokrację i suwerenność państwową. Powtarzam, że wiem i rozumiem, że Wy chcecie inaczej urządzać tą przestrzeń, ale powtarzam, zróbcie to. Podpowiem, że to wymaga wysiłku, oddania i poświęcenia. Ale tak to już w życiu jest. Manna z nieba spada tylko w Biblii :).
    Pozdrawiam
    Henryk Sikora

  • Ola

    Otóż to. Urocze jest to hasełko: „zagłosuj, a będziesz miał prawo narzekać”.
    Bo po 1. W imię czego mam się głowić, który z dwóch beznadziejnych kandydatów jest mniej beznadziejny? Żeby potem i tak narzekać? Niezależnie od tego, kto wygra? No po prostu super perspektywa dla mnie – jest najgorzej, ale przynajmniej mogę sobie narzekać, bo głosowałam. Jak świetnie!
    Po 2. Jeszcze tego by brakowało, żeby ktoś mi w tym kraju stawiał warunek, pod którym mogę sobie ponarzekać.
    Po 3. W sumie to na ogół nie lubię narzekać, więc to kolejny powód, dla którego nie miałam po co głosować.

    Dobry wpis, mam opóźniony zapłon może, ale lepiej późno niż wcale natknąć się na wartościowy blog :)