Blogosfera Internet

Bozon nierzetelności

Wczorajsza konferencja CERNu na której jego dyrektor, Rolf Heuer, oznajmił światu, iż potwierdzono istnienie cząstki, której masa jest zgodna z przewidywaną masą (125-126GeV) Bozonu Higgsa, uświadomiła mi, jak trudno jest w Polsce o rzetelny artykuł z dziedziny naukowej. Problemem wydaje mi się brak zrozumienia podstawowych założeń i pojęć, nieumiejętność logicznego myślenia i kojarzenia prostych faktów oraz brak umiejętności czytania obcojęzycznych tekstów ze zrozumieniem (co może wynikać z braków wspomnianych wcześniej).

Sporo ludzi nie pojmuje nawet, że bozon Higgsa jest cząstką hipotetyczną, która ma ściśle określoną właściwość – w wielkim, laickim uproszczeniu – stanowi „łącznik” między innymi cząstkami, a polem Higgsa, które to pole pozwala innym cząstkom osiągnąć masę. Tym, czego nie rozumieją, jest prosta zależność, że jeśli cząstka, którą odkryto, nie powoduje wzrostu masy innych cząstek, to nie jest bozonem Higgsa. To tak, jak z samochodami. Józek ma różowego malucha, z wielkim napisem „Józek” z tyłu. Istnieją inne różowe maluchy, ale tylko ten jeden konkretny z napisem z tyłu jest maluchem Józka.

Wracając do kwestii artykułów, zacznijmy od oryginalnego cytatu z Reutersa:
What scientists do not yet know from the latest findings is whether the particle they have discovered is the Higgs boson as described by the Standard Model. It could also be a variant of the Higgs idea or an entirely new subatomic particle that could force a rethink on the fundamental structure of matter.

Kluczowym fragmentem, który został źle przetłumaczony przez dziennikarzy gazeta.pl był „It could also be a variant of the Higgs idea, który – dość niefortunnie – przeinaczono na „inną odmianę bozonu Higgsa. Co zabawniejsze, poranny artykuł na gazeta.pl pierwotnie nosił tytuł „Naukowcy z CERN znaleźli bozon Higgsa”, by dopiero po jakimś czasie zostać przemianowanym na „Naukowcy z CERN niemal pewni, że złapali ‘boską cząstkę’. Jest zgodna z bozonem Higgsa.

Kilka godzin później na Antyweb.pl pojawia się kolejny artykuł: “Wielki dzień w historii ludzkości. Czekaliśmy na to kilka dekad”, w którym autor, który przyznaje wprost, że jest laikiem w kwestiach fizyki, twierdzi, że (UWAGA!) “bozon Higgsa, zwany także boską cząsteczką, istnieje.”, gdzie linkuje do oficjalnej notatki prasowej na stronach CERNu, w której CERN oficjalnie twierdzi, iż faktycznie, stwierdzono istnienie cząstki (nie cząsteczki, do jasnej cholery, laiku z AW!), która może być bozonem Higgsa. Na zwróconą uwagę w komentarzu, kolega laik próbował obronić się, twierdząc, że w CERNie wszyscy cieszą się jak dzieci i mówią nieoficjalnie, że to z pewnością jest bozon Higgsa.

Nie rozumiem jednak takiej nierzetelności. Rzucania na wiatr stwierdzeń niezgodnych z oficjalnymi wiadomościami, tylko po to, by rozkręcić sensację. Gdy kilka miesięcy temu w CERNie mówiono o pewnych anomaliach związanych z prędkością światła, które muszą zostać sprawdzone, prasa na całym świecie podchwyciła temat i stwierdziła pewnie, że prędkość światła została przekroczona. Po czym, chwilę później można było pisać prześmiewcze artykuły z serii: “Durni naukowcy: prędkość światła jednak nie została przekroczona”.

Takie poszukiwanie sensacji kojarzy mi się z Faktem i Super Expressem. “W Smoleńsku był zamach! Członkowie jedynej słusznej partii podekscytowani!” brzmi lepiej niż “Błąd pilota.” – tak samo tutaj “Odkryto boską cząsteczkę! Naukowcy w CERN cieszą się jak dzieci!”, brzmi lepiej niż “Bozon Higgsa prawdopodobnie odkryty, musimy jednak zaczekać na oficjalne potwierdzenie.”

Ale cóż, sensacja przynosi łatwe zyski, rzetelność wymaga wysiłku.

Wpis pierwotnie pojawił się na IT Tech Blog