Telekomunikacja

Play: Kłamca, kłamca?

Szukając wczoraj netbooka, który spełniłby moje oczekiwania,  trafiłem na stronę Play Mobile. Z uwagi na ograniczone fundusze szukałem sprzętu do którego będę mógł dopłacać haracz w postaci comiesięcznego abonamentu.

W oczy rzuciło mi się: „Sieć nowej generacji. Największa nowa sięć w Polsce 4G” – Pomijając już obłędny styl tego hasła (Czym u licha jest Polska 4G i czy ma coś wspólnego z szumnie niegdyś reklamowaną IV RP?), oraz literówkę w wyrazie „sieć”, zmieniającą go w „sięć” (Marketingowcy Playa, chyba pozazdrościli Forfiterowi znajomości ze Szwagrem i skrzyżowali sieć z zięciem), zainteresowałem się tematem, licząc – jak przeciętny poweruser, na konkurencyjną ofertę dla Cyfrowego Polsatu, który niebawem rozpoczyna testy internetu w technologii LTE. Jakże wielkim moim było zaskoczeniem, gdy przeczytałem, że to wcale nie chodzi o LTE, a o stare, dobre HSPA+, które Orange ma od miesięcy wielu. Różnica między LTE a HSPA+ jest znaczna, szczególnie jeśli chodzi o transfery. Będąc uprzednio święcie przekonany, że 4G=LTE pogooglałem trochę w temacie i dowiedziałem się, że jest przyzwolenie na stosowanie określenia 4G wobec technologii które wprowadzą „substantial level of improvement” – znaczne usprawnienia, w stosunku do technologii 3G – czyli UMTS. Wszyscy inni operatorzy, na rozszerzenia HSDPA, HSUPA i HSPA+ stostowali określenie „sieć 3,5G”, co oddawało zasadę tego iż jest to w przeciwieństwie do LTE, ROSZERZENIE ISTNIEJĄCEJ FUNKCJONALNOŚCI, a nie nowa technologia. Play wszystkich zaskoczył.

Największy problem jest w tym, że przeciętny użytkownik nie za bardzo zna różnicę między GPRS/EDGE/UMTS/HSDPA/HSUPA/HSPA+, natomiast widzi różnicę między 3G a 4G. I uważa, że 4G jest nowe, lepsze i szybsze. Błąd myślowy w tej sytuacji polega na tym, że „4G by Play” jest ograniczone do 1/2 Mbit/s w zależności od warunków technicznych, co jest znacznie wolniejszym wynikiem niż u innych operatorów. Przykre jest to mamienie potencjalnych klientów…

Cytując Wojciecha Jabczyńskiego, rzecznika grupy TP:
Dziś telekomunikacyjny świat dowiedział, czym tak naprawdę jest technologia 4G w Polsce. Do tej pory żyliśmy w błogiej nieświadomości jej prawdziwych możliwości, ale dzięki marketingowcom Playa dokonał się cud i wreszcie ją mamy. Nie trzeba przetargów, urządzeń, pozwoleń, niczego. Wystarczy powiedzieć mamy ją. Cóż, że jest wolna. Że są ograniczenia. Cieszmy się z sieci 4G, tej jedynej, największej, niepowtarzalnej. I jeszcze dołóżmy w reklamach amerykańskie miasta grające za rodzime metropolie, uśmiechniętych ludzi i wypasione telefony. Jest cool. Czekamy na Was klienci!

Podsumowując: Rewolucji technicznej brak, natomiast jest wielka rewolucja domorosłych marketingowców.